Niech będzie, że tej grupie jedynie niedopisało szczęście i z nieistotnej wpadki zrobił się przesadny medialny szum. Moja wyobraznia jednak jest za uboga żeby wyobrazić sobie GOPR który po naradzie z instruktorami nie podejmuje działań wierząc, że pozostawiona grupa jest tak dobrze wyszkolona, że świetnie wyjdzie sama z opresji ,a to że trochę zmarznie to i dobrze bo następna ich wyprawa to może Biegun Północny. Moja wyobraznia zawodzi także w wyimaginowaniu sobie walącego się z hukiem parszaka na górnej granicy lasu gdzie na wysokości Mucznego BB ma 1200m a w kierunku Krzemienia 1300, jakie tam są ładne "zarośla jarzębinowe". Z pełnej nazwy szkoły proponuję zostawić " szkoła przygody" i dodać "przeżyć ekstremalnych" a w programie uwzględnić więcej godzin rozwijania wyobrazni. Moja mi podpowiada, że w psią pogodę lepiej siedzieć z gitarą i piwem przy kominku w schronisku, przetrwać, a jak się przejaśni to w drogę.


Odpowiedz z cytatem