Takie "głosy za opłatami za akcje" były już za czasów Mariusza Zaruskiego - patrz pierwszy rachunek wystawiony przez Niego za akcję górską. Nie zapłacony zresztą...
Kwestia: czy opłaty za akcje, czy komercyjne ubezpieczenia górskie, czy nadal tak jak jest, czyli nijak, to dość skomplikowana sprawa od strony prawa, a nawet samej naszej konstytucji.
Moim zdaniem obecny stan prawny plus opłaty za "akcje z winy uczestników" według uznaniowego orzecznictwa ratowników, to bodaj najgorszy z możliwych pomysłów. Zresztą, niemożliwy do wprowadzenia.
Po każdym bardziej "medialnym" wypadku górskim ta populistyczna "karuzelka" wykonuje kilka obrotów i... staje na dłużej. Bym się tym nie przejmował...


Odpowiedz z cytatem