Wypoczywający w Wetlinie 33-letni mieszkaniec Radomia w piątkowy poranek wyruszył na Smerek, by fotografować wschód słońca. Jak sam przyznał, widoki zafascynowały go do tego stopnia, że zszedł ze szlaku i zgubił drogę. Około godz. 10 zadzwonił po pomoc na policję, po czym rozładował mu się telefon. Z uwagi na nadchodzącą burzę mężczyzna nie czekał na pomoc, tylko sam próbował znaleźć drogę powrotną do Wetliny. Zajęło mu to cały dzień.
Po całym dniu wędrówki 33-latek zszedł ze Smereka do Wetliny kompletnie wyczerpany. W sobotę rano o nocnym powrocie zagubionego turysty powiadomiła właścicielka ośrodka, w którym mieszkał.