Używałem na wielodniowym spływie i działało także w dniu paskudnie deszczowym - oczywiście w wodoszczelnym, przezroczystym worku pod siatką pokładową. Działało także przypięte w takim worku do klapy plecaka w Borach Tucholskich, a łaziłem po solidnym starodrzewie. Nadal ładuje zarówno światłem jak i ładowarką sieciową. Nie spodziewam się zatem problemów na górskich szlakach.
Zapłaciłem około stówy, więc to chyba nie jest żadna "wyższa półka"...
Aha... instrukcja zaleca, by co mniej więcej kwartał naładować ładowarką, a następnie rozładować. Może w tym tkwi pomijana przez lekceważących zagwozdka...?



Odpowiedz z cytatem