Powiem tak: biegać po górach oczywiście można, bo nikt tego przecież nie zakazuje.... na szczęście! Wszystko można pod warunkiem, że robi się to z głową, a nie tylko z "wiarą w sukces"... a tu jeszcze, cytuję "małym doświadczeniu".
Biegi górskie, o ile w ogóle poza marketingowym mają jakiś sens sportowy, to tylko wtedy go posiadają, gdy jest to impreza porządnie zorganizowana z odpowiednim zapleczem ratowniczo medycznym i to przygotowanym na szybkie udzielanie pomocy z ewakuacją włącznie z wielu różnych miejsc trasy jednocześnie. Bez tego to zawsze jest ruletkowe kuszenie losu i igranie z rachunkiem prawdopodobieństwa: im więcej zdarzeń, tym musi być więcej sukcesów, ale też więcej porażek.
Wyszukiwanie zaś: co by tu jeszcze wykombinować takiego, czego nikt jeszcze nie zrobił, to... jak głębiej pogrzebać w motywacjach... ogromne "parcie na szkło" i... niewiele więcej zazwyczaj.


Odpowiedz z cytatem