"Nie ma dnia, żeby ratownicy bieszczadzkiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego nie ruszali z pomocą turystom, ale też mieszkańcom bieszczadzkich miejscowości.
Minionej nocy poszukiwali mężczyzny w dolinie Sanu. Wypłynął on pontonem z Dwerniczka do Rajskiego i gdy o określonej porze nie dotarł na miejsce, jego żona wezwała pomoc. Ratownicy znaleźli pływaka dopiero około godz. 23.00 w nocy. Jak tłumaczył, stłukł sobie rękę i nie mógł szybciej płynąć - dlatego jego wyprawa pontonem się przedłużyła.
Wczoraj (czwartek) w Polanach w Beskidzie Niskim bieszczadzcy GOPR-owcy pomagali mieszkańcowi wsi, który przeciął sobie podudzie piłą motorową. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe zabrało go do szpitala. W poniedziałek znosili z rejonu Działu w Bieszczadach ciało mieszkańca Bieszczad, który wybrał się na jagody i zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.
Najczęściej jednak ratownicy udzielają pomocy turystom, który nie przygotowani wybierają się w góry i doznają urazów stawów skokowych."
http://www.radio.rzeszow.pl/informac...e-pelne-roboty


Odpowiedz z cytatem