No to jak to w końcu jest, bo w tym artykule, w komunikacie GOPRu czytamy: "Przypominamy, że obecnie w Bieszczadach panują bardzo trudne warunki do uprawiania turystyki pieszej. Pokrywa śnieżna dochodzi miejscami do 60 cm., a szlaki są nieprzetarte i zalodzone. Prosimy o rozwagę w planowaniu górskich wędrówek."

Natomiast na stronie BdPN, we wpisie z tego samego dnia czytamy: "Informujemy, że szlaki są drożne i nie występują utrudnienia. Zróżnicowana pokrywa śniegu oscyluje w granicach od 15cm do 45 cm. Na stromych podejściach jest ślisko."

Z relacji turysty, który był u mnie wczoraj i przedwczoraj wiem, że szlaki nieprzetarte, śniegu przeważnie po kolana, miejscami po pas, a w jednym miejscu zapadł się po uszy, i już miał serce w przełyku, że to może być koniec. Tego dnia odpuścił i zdobył Tarnicę następnego dnia ale już z rakietami. Wracając swoich śladów już nie widział, bo od kilku dni śnieżek prószy mocniej lub słabiej ale prawie bez przerwy.

Ruch turystyczny teraz mały, ale jak już jest to prawie codziennie trafia się ktoś, kto wychodzi w góry o 12 godzinie.