Biorąc pod uwagę że w trasę szła zdeklarowana astmatyczka, bez leków i z rozładowanym telefonem, którą dodatkowo grupa porzuciła bo się wlokła ("znajomi" - chroń Panie przed takimi) to obawiam się że tablica wielkości szyldu McDonalds'a byłaby niewystarczająca.
Szczególnie że poszkodowana, jak sama twierdzi, części trasy nie pamięta więc piorun wie jaki był jej stan świadomości przy kolejnym mijanym rozwidleniu.


Odpowiedz z cytatem
