Podpisuję się pod tym stwierdzeniem
Gdy idę samotnie na wędrówkę, biorę całą odpowiedzialność na siebie, ale jak idziemy grupą, to podstawowa obowiązująca zasada aby myśleć wzajemnie o drugich, którym może coś się przydarzyć.("znajomi" - chroń Panie przed takimi)
Jeśli to prawda, że dopiero po 4 godzinach wezwali pomoc, to świadczy o krańcowym egoizmie.
Martwi mnie to, że coraz więcej takich "znajomych" grup rusza na szlaki, trzeba będzie więcej pieniędzy przeznaczyć na GOPR aby ich ratował



Odpowiedz z cytatem