Pomalutku dojedziesz ,chwilami 5 - 2 km/godz (to już w samej Libuchorze ), ale dojedziesz. Nocleg możesz mieć w turbazie , ewentualnie prywatnie też Cię przyjmją na nocleg ze "śniadaniem"
ps.znajoma przewodnik w tamtym roku dla międzynarodowego towarzystwa organizowała pobyt w Bieszczadach wschodnich , koniecznie ze spaniem w prywatnych domach . Było spanie pod pierzynami i rano śniadanie z "wkładką". Dwóch gości z Francji po "śniadaniu"nie chciało w ogóle opuszczać kwatery i wracać do Francji...tak ,że jest sens wybrać się tam bez namiotu




Odpowiedz z cytatem
