No dobra, musze cos napisac, a w zasadzie zdementowac, bo Iras jak zwykle przedstawil mnie jako alkoholiczke i pasibrzucha, a to nieprawda. :)
I w dodatku zwalil na mnie cala wine za Wieslawa Jarzabka. Ja bylam tylko bezwolnym wykonawca, pomysl wcale nie byl moj! Tak czy owak, sorry Stachu...
Całe towarzystwo stoi mi nad glowa i wszyscy mamy nadzieje, ze nie bedziesz sie na nas dlugo gniewal...
Agnieszka (zona Irasa) wola, ze wcale nie jestesmy takimi pijakami, bo jeszcze zostala cala skrzynka Heinekena - zupelnie nieruszona. Zostanie przywieziona na nastepny kongres, w Bieszczady.
To teraz pare slow o tym, co bylo na imprezie. Wypisze moze haslami, miare jak stojace za mna towarzystwo sobie to przypomina:
- droga do Nadarzyna jak w Bieszczdach, nieodsniezona, wpadalismy w zaspy i niekontrolowane poslizgi
- wspaniala wyzerka zapewniona przez Agnieszke
- schronisko zaopatrzone rewelacyjnie: ciepla woda, kominek i bieszczadzkie koty(biesy, nie anioly bynajmniej)
- bieszczadzka muzyka (KSU, Tolhaje, SDM, the Ukrainians, Kapela Drewutnia i Dzemik) Wynikly tu zazarte dyskusje pomiedzy mna i Bartko na temat tego co jest muzyka bieszczadzka a co nie i czyich plyt teraz bedziemy sluchac
- powazne dyskusje na tematy: historyczne(akcja Wisla, UPA), filozoficzne (Platon, Sokrates i Arystoteles), jezykowe (Bieszczad czy Bieszczadow?)
- stan sluzby zdrowia w Ustrzykach Dolnych (Bartko opisywal w jaki sposob zlamal sobie szczeke i urwal ucho zjezdzajac z Dwernika Kamienia. Sadzac z tego jak duzo opowiadal, szczeka nie zrosla sie tak bardzo jak bysmy sobie tego zyczyli - w ogole mu sie nie zamyka)
- wspominalismy nieobecnych i bardzo zalowalismy ze nie bylo z nami Asiczki, Stacha, Stalego Bywalca, Geronimo, Darka, Piotra S, MarkaM, Marty, TB i Żabek i wszystkich innych ktorych trudno tak z pamieci wymienic
- zastanawialismy sie, czy Asiczke naprawde zasypalo, czy tylko wykrecila sie.... sniegiem :)
- bimber bieszczadzki - nie zaciemnil nam wieczoru :), piwo i wino (nie zaden tam sikacz tylko porzadne) nie bedziemy wymieniac marek bo znowu zostaniemy posadzeni o kryptoreklame
- zdjecia Irka i Agnieszki - piekne, pokazujace Bieszczady w kazdej porze roku. bardzo sie nimi wzruszylismy
- opowiesci o: koniach w B., Siankach, wyprawach na Ukraine, dzikich zwierzetach, schroniskach bieszczadzkich
- gadalismy o planach nastepego kongresu w maju - Darku, czekamy na rozwiniecie pomyslu!
- o butach - jakie sa najlepsze w Bieszczady
- o Solinie i utopcach, ktore tam grasuja i wciagaja zielonymi, obslizglymi łapami niefrasobliwych turystow pod wode

I o wielu, wielu innych rzeczach....

Pozdrawiamy,

Aleksandra, Bartko, Agnieszka, Tomek