Ech, szkoda ze mnie tak nie bylo.... Ile ja sie naczytalam powiesci Curwooda i Londona - "Wloczegi Polnocy", "Bari syn Szarej Wilczycy", "Bialy Kiel", "Bellew Zawierucha" ... ach, ten klimat, Alaska, goraczka zlota. Snieg, psy, wilki.... Bieszczady to chyba najlepsze miejsce, zeby ten klimat odtworzyc!
I zawsze marzylam, zeby miec alaskan malamuta - wilka o niebieskich oczach...

Hihi, i pomyslec, ze latem Przyslup robi za Dziki Zachod - "Biesisko" urzadza napady na kolejke bieszczadzka! Kowboje na koniach, colty i skrzynia pelna banknotow o nominale "ONE Biesik"...