Jak i te całkiem spore, i strzeliste:
kolejka3.jpg
Droga ta jest na prawdę wspaniała i czy to przedzierając się jej fragmentami zarosłymi olchą i buczyną, czy idąc całkiem wygodnymi odcinkami, po których prowadzi obecnie wyznakowany szlak konny, czeka się z niecierpliwością, co ukaże się za kolejnym zakrętem, w następnym zakolu, nad brzegami głębokich parowów przecinających opadające ku dolinie zbocza gór.
Ale nie tylko beton i kamień, który miejscami ulega już niestety zniszczeniu
kolejka4.jpg
pozostały po przeprowadzonej przez te tereny linii kolejowej. Mimo, iż jej rozbiórka nastąpiła w latach 1933-1934, czyli prawie 80 lat temu, w jednym miejscu zachował się niewielki, drewniany most konstrukcji zrębowej:
kolejka12.jpgkolejka20.jpg
Kto z Was lubi odszukiwać w terenie zapomniane ślady historii, z pewnością nie zawiedzie się spacerkiem (hi, hi – jak sobie przypomnę szalone zjazdy stromymi jarami do potoków, wspinaczki z napędem na cztery kończyny na przeciwległe ich brzegi i próby forsowania wezbranego po opadach Zwiru, to słowo spacerek nie do końca oddaje klimat wędrówki) tym byłym torowiskiem kolejki, drogą, którą w czasach jej świetności, dysząc i sapiąc (to akurat bez trudu udało mi się odtworzyć) dwa razy dziennie pokonywały: Maryśka, Zośka, Madziarka i Baligrodka, czyli lokomotywki z taboru kolejowego obsługującego tą linię.
Mnie do przejścia zachęciła epopeja kolejkowa publikowana w Rocznikach Bieszczad, a konkretnie artykuł autorstwa Pana Stanisława Klimpel „ Szlakami kolejek wąskotorowych w Bieszczadach” zamieszczony w nr 3 z 1996 roku. Tych zaledwie kilka szczegółów (żeby nie zanudzać) dotyczących historii kolejki podałem na podstawie ww. publikacji oraz książki Pana Zygmunta Rygiel „Z dziejów bieszczadzkich kolejek leśnych”.
Cdn...


Odpowiedz z cytatem