Następnego dnia pojechaliśmy do zamku w Windsorze. Magiczna przepustka Michała pozwalała na ominięcie wszystkich kolejek oraz na wetknięcie nosa za tabliczki private. Kilka fotek miejsc znanych turystom i trochę mniej znanych
Następnego dnia pojechaliśmy do zamku w Windsorze. Magiczna przepustka Michała pozwalała na ominięcie wszystkich kolejek oraz na wetknięcie nosa za tabliczki private. Kilka fotek miejsc znanych turystom i trochę mniej znanych
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)