W dodatku anonimową;-)
Podpowiem Ci-chodzimy po górach, jeśli nie na własnych nogach, to wirtualnie-palcem po mapie czy zdjęciach.
Przejście graniczne jest tylko przystankiem w drodze do gór.
I naprawdę te kilka aut wiele nie zmienia, że im się spieszy...
ja im życzę na zdrowie i tego, aby sytuacja na tyle się zmieniła, żeby mogli zarabiać na chleb inaczej.
edit:
oczywiście o ile takie auta występują, bo w sumie chyba więcej razy jak jechałam to nikt mi się nie wpychał tak jak Joorgowi, więc są to incydenty.



Odpowiedz z cytatem
