Ok. no to może znowu wyliczanka - tak będzie czytelnie
1. Wyobraź sobie że stoisz w sklepie w kolejce po chleb i co chwilę ktoś wpycha się do przodu a Ty nadal stoisz w miejscu ... rozumiem że Twoim zdaniem wszystko jest ok. nie buntujesz się spokojnie czekasz i wszystko gra. Trudno - wrócisz do domu bez chleba ale za to z podniesioną głową "ja nie kabluję"
2. Rozumiem, że ludzie że boją się otwarcie zaprotestować na granicy, każdy chce żyć i zdrowy wrócić do domu (ja też) ale trzeba powiedzieć stop chamstwu knajactwu i bezczelności.
3. Nikt nikogo nie zmusza do wykonywania takich telefonów do SG. Ale Ci którzy to robią wykazują się obywatelską postawą - to to samo co zadzwonić po policję kiedy ktoś jest bity albo widzimy okradany samochód. Ci którzy nazywają taką reakcję "kablowaniem" usprawiedliwiają swój strach nic więcej.
4. Nikogo nie obrażam i nie pluje pod nogi - głośno mówię o problemach o których inni szeptają po kątach
Ktoś Wielki powiedział " nie lękajcie się "
pozdrowienia



Odpowiedz z cytatem
