Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
szczerze mowiac to z "wpychaniem sie na chama" to sie na granicy spotkalam raz..

..Sytuacja wg kolegi traja- wpycha sie przede mnie czerwony polonez o blachach XXX, ja dzwonie do strazy, podaje nr blachy i co zrobil, gdzie sie wbil, straz przyjezdza wywala delikwenta na koniec kolejki. Wychodzi slonce a nad granica roztacza sie łuna sprawiedliwosci ..OK... Ale jaka straz ma pewnosc ze tak bylo naprawde?????... A moze przede mna stoi zupelnie spokojnie auto ale ja nie lubie tej marki, koloru, albo miasta z ktorego pochodzi wlasciciel.. I mam podly i zly charakter wiec dzwonie anonimowo do strazy ze on sie wepchal chamsko przede mnie... I COOOOOO WTEDY????????? :
sytuacja o której piszesz jest hipotetyczna ... trudno mi się do niej odnieść... Zakładam że wszyscy kierują się dobrą wolą i jakim takim poczuciem przyzwoitości :) Ja opisałem zdarzenie które miało miejsce na granicy i SG nie badało sprawy dłużej niż minutę tylko wyprosiła delikwenta z kolejki . W zawiązku z tym że na Strażnicy nagrywane są wszystkie rozmowy pogranicznicy muszą reagować - im też zależy na pracy, więc nawet w przypadkach kiedy tym "wpychającym" się jest ich znajomy muszą zareagować i gościa zdjąć .

pozdrawiam wszystkich Bieszczadników miejscowych i przyjezdnych i życzę miłej końcówki długiego łikendu :)