Myliłby się bardzo ten, kto po przeczytaniu zamieszczonych w tym wątku postów uznałby iż miasto Rzeszów to miasto idealne.
Mieszkając tu od dawna, protestuję przeciw takim opiniom , bo do ideału jest daleko.
Na co dzień obserwujemy szarpania i niedomagania w funkcjonowaniu tego zbiorowiska ludzkiego.
O co chodzi ? Np ; włodarze miejscy traktują przestrzenie wspólne jako niechciane. Nie lubią targowisk, bazarów stoisk wolnych itp preferencje ratusza są mocne i co ? Pod względem powierzchni handlowej (marketowo- galeriowej) przypadającej na jednego mieszkańca - Rzeszów jest na pierwszym miejscu w Polsce.
Ja się tym nie chwalę , bo bardziej widziałbym zielone rynki jakimi mogą się cieszyć mieszkańcy Paryża, Krakowa, Rzymu i Krymu.
Niestety u nas jest preferowane postrzeganie socjalistyczne tego tematu czyli "prywaciarz" mój-twój wróg.
Rosną więc nam kolejne markety i galerie niczym grzyby po deszczu. Nie zapraszam , bo nie ma do czego.
Bazar na Dołowej przeszkadza majestatowi sądu rejonowego , więc zamiarują go przenieść (in spe).
Władze miasta również nie angażują się w stworzenie sensownego systemu dworcowo-komunikacyjnego wychodząc z założenia że to są przewozy prywatne więc niech zatrzymują się w kosmosie (jakby zapominając że przyjezdni są częścią miasta)
Wychodzi z tego burdel , bo prywtni przewoźnicy zatrzymują się w wielu nie skojarzonych miejscach. (Bartek nie wspomniał o pl. Wolności)
Słusznie Basia Z. zwróciła uwagę że rzutuje to na ogólny wizerunek miasta i piękne kwiatki tu nie pomogą.
przypomnę :
Natomiast na skutek różnych zawirowań czasoprzestrzeni wracałam do Katowic we wtorek, późnym wieczorem "polskim busem" z miejsca o szumnej nazwie "dworzec podmiejski", na którym nie ma nawet WC i musiałam korzystać z krzaków.


Odpowiedz z cytatem
lubię Rzeszów, trochę "życia" spędziłem i spędzam tam.Co do galerii to całe Podkarpacie na "niedzielę " tam zajeżdża..to widać np w niedzielę wieczorem jak wracają, a tak w zamian blisko w Bieszczady mają.:),ale wolą galerie.