Co dzień przechadzając się tą samą trasą po Rzeszowie spoglądałam na lipy, zauważając, że na dniach będą kwitnąć. Przechadzałam się i wczoraj i przedwczoraj. Dziś idąc zamyślona, nie spoglądając, nagle me w me nozdrza uderzył jakże bliski, intensywny zapach. Zapach, który, bez dwóch zdań, uważam za najwspanialszy na świecie; który czując, wariuję. Zawróciłam. Spojrzałam do góry - lipy dziś zakwitły. To jeden z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie momentów w roku, dlatego uważam to za ważne wydarzenie Rzeszowskie :-)
Poniżej zdjęcie drzew ale nie lip. Nagle zerwał się gwałtowny, krótki deszcz. Schowałam się w drzewach. Po 10 minutach wyszło piękne słońce a deszcz dalej padał.
1.JPG


Odpowiedz z cytatem