takie byly przynajmniej moje doswiadczenia i znajomych z wedrowek z SKPB- acz moze nie wszedzie tak jest...
zauwazylam, ze na wyjazdach rzadko:
- wstaje sie po 9
- rozbija biwak przed 17
- dzienne trasy maja ponizej 15 km (nie mowie o zalamaniu pogody czy chorobie jakiegos uczestnika
- urzadza sie dlugie nocne imprezy przy ognisku
- nawiazuje znajomosci (blizsze niz pytanie o droge) z pasterzami, jagodziarzami, drwalami czy mieszkancami podgorskich wiosek
raczej jest nastawienie na gory, widoki i "łykanie kilometrow". Nie mowie ze to cos zlego- po prostu co kto lubi :) Fajnie ze kazdy ma wybor, ale stwierdzenie ze wyjazdy skpb sa fajne "dla kazdego" chyba prawda nie jest...
slaskie i krakowski tez tak maja...
Rzeszowski pttk przynajmniej abstynencji nie wprowadzili fajne imprezy z gitarka sa wieczorami.



więc na ogół faktycznie tak wypada
Odpowiedz z cytatem