wiem![]()
z tym kolem bylam dwa razy na wakacyjnych wyjazdach- jeden byl totalnie abstynencki pod grozba wydalenia z obozu ( ja opuscilam go po 3 dniachbo czulam sie jak na koloniach w podstawowce
drugi byl super i na totalnym luzie ale z tego co pamietam prowadzacy przewodnik mial potem jakies nieprzyjemnosci w kole bo kilka uczestniczek na niego donioslo ze nie przestrzega regulaminu... nie bede pisac ksywek prowadzacych obozy bo zbyt duzo ludzi moze ich znac (moge ci napisac na PW)
juz nie wspominam o roznych incydentach w chatce na adamach, np. gdy jakis chatkowy (na okolo kolo lat 20) odbiera starszemu panu wino ktore tamten chcial wypic z zona do kolacji.. Powolujac sie na regulamin kola..
wiem, ze napewno nie wszyscy... ale odnioslam takie wrazenie ze kola SKPB/G odnosza sie do alkoholu w gorach z duza doza wrogosci... moze jestem w błedzie, moze wyciagam wnioski na podstawie zbyt malej ilosci przykladow..
z katowickim SKPB nawet sie wozilam jakis czas z dwoma kursami jako sympatyk i mam wrazenie ze tam jeszcze bardziej bylo to przestrzegane..
a twoje , basiu, spostrzezenia sa inne?



bo czulam sie jak na koloniach w podstawowce
Odpowiedz z cytatem