Na pewno ta śmierć trochę przyczyniła się do decyzji o nakręceniu filmu . Ale patrząc szerzej - wychodzi dużo ksiązek o tematyce - "ucieczka w głuszę, samotna chatka , życie zgodne z Naturą itp." Szczególnie w j. ang. Ale i do nas docierają tego typu lektury - np. Elizabeth Gilbert - Ostatni taki Amerykanin (facet ucieka od cywilizacji w Appalachy) czy Sylvain Tesson - W syberyjskich lasach : luty - lipiec 2010 r (domek nad Bajkałem). I też filmy (tyle że dokumentalne) o nich powstały. I oni przeżyli i czują się dobrze![]()
Ale wracając do "Into the Wild" - to jego lektura powinna być obowiązkowa dla niektórych zapaleńców z naszego forum , co to się chcą osiedlać i zakapiorzyćBo poza oczywistymi różnicami w dzikości Alaski a naszymi Bieszczadami skłania do refleksji - jak przełożyć język marzeń o "dzikości" na realizm życia.



Odpowiedz z cytatem