[QUOTE=bertrand236;147615]Myślę, że nie zrozumiałeś Barnaby…
Myśle że zrozumiałem! Nikomu ten ranking nie służy a Im już na pewno!
[QUOTE=bertrand236;147615]Myślę, że nie zrozumiałeś Barnaby…
Myśle że zrozumiałem! Nikomu ten ranking nie służy a Im już na pewno!
Tak być nie może,bo tak być musi...
He he Arturos ale Ty masz teksty :) Dziwnym trafem styl i sposób wypowiadania się -przypominają wpisy Samotnego Włóczykija -czyżby to już trzecie jego wcielenie na forum? :) Ja z kolei nie jestem przeciwna odrodzeniu zakapiorstwa bo nie za bardzo wiem, czym jest zakapiorstwo :> Jestem przeciwna kreowaniu w mediach postaci z książek potockiego i tworzenia symbolu marketingowego Bieszczadów, który nazywają zakapiorem.
Arturos, czy mógłbyś podać nam przykład -nazwiskami, pseudonimami -o jakich zakapiorów Ci chodzi? Trochę by się wyjaśniło, bo wielu z nas już w ogóle nie wie co to jest zakapior. Czy zakapior to Rysiu Bury i Rysiu Szociński? Bo ja nie wiem, znam ich wszystkich ale żaden nie pasuje mi do Twojej definicji zakapiora i do elaboratów jakie piszesz
Ostatnio edytowane przez Jimi ; 06-09-2013 o 16:02
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Hmyyy, Rysiu jako były kierownika stacji CPN nie pasuje mi do zakapiorstwa (mino usilnych od wielu lat starań) , a Rysiu Szoczyński ostatnimi latami zamyka swóją bude o 17.00 tym samy kończąc zakapioryzm o tej godzinie....no i od czasu jak się wyniósł z kiosku coś się skończyło...
A ja jestem pewien, że ideały z książek Karola Maya zostaną zrealizowane w Polsce prawdopodobnie w Bieszczadach już w ciągu najbliższych lat a początki tego może nastąpią w ciągu najbliższych miesięcy. Powinno to się stać dawno jak tylko skończyła się komuna. O take Poske przecież walczyliśmy.
Obecnie zakapiorstwo najbardziej rozwija się na Pomorzu Zachodnim. Dlaczego - nietrudno się domyślić. Otóż na Pomorzu Zachodnim nie rozwinął się przemysł turystyczny - jest on tam w takim stadium, jak przed 30 laty. Jest to bowiem jedyny większy region Polski, który w okresie PRL nie został praktycznie odkryty przez turystykę kwalifikowaną. A przemysł turystyczny nie jest zdolny odkrywać danych terenów samodzielnie - on potrafi jedynie zarabiać na cudzej pracy, niszcząc ją zarazem przez trywializację i nic za to nie dając jej realizatorom. Dlatego bazuje on na kradzieży własności intelektualnej. Co prawda, po 1989 r. pojawiło się mnóstwo frajerów, gotowych za darmo odkrywać tereny właśnie po to, żeby można było z nich robić "produkty turystyczne", ale na szczęście myślą oni na tyle schematycznie, że na Pomorze Zachodnie nie docierają. Nie dotarła też tak zresztą na zachodnie tereny Pomorza Zachodniego wielkomiejska kultura konsumpcyjna, ponieważ ona została zbudowana na kompleksach, kreowanych po 1989 r. dzięki jednostronnemu przekazowi medialnemu, bazującemu na kulcie "Zachodu". Tutaj ludzie mają "Zachód" na tyle blisko, że wiedzą jak tam jest, lepiej od mediów.
Zakapiorom nie przeszkadza nawet to, że najłatwiej kiedyś dostępne mięso - rak pręgowany - stało się obecnie trudne do zdobycia. Jakieś 5-10 lat temu raki amerykańskie w tym regionie wyniszczyła zaraza. Zostały natomiast miejscami raki kalifornijskie, czyli sygnałowe, czyli szwedzkie.
Na zdjęciach - obozowisko zakapiorskie ze szkieletem wigwamu na Pomorzu Zachodnim. Nie napiszę, jakie to miejsce, bo niektórzy na tym forum są tak wrogo nastawieni do idei odrodzenia zakapiorstwa, że gotowi byliby pewno robić zakapiorom tyły u władz leśnych z samej tylko zawiści, że to nie oni, a tamci prowadzą takie wspaniałe, wolne życie wśród przyrody.
Ostatnio edytowane przez arturos25 ; 09-09-2013 o 13:51
...no tak Winetu też był zakapiorem, a Kopernik też była kobietą....co to za bełkocik o zakapiorach na Pomorzu? Jak nie chwasty do jedzenia i jabłka na obrzeżach miast, to szałasy...to nie to, zdaje się brak zrouzumienia. Ale dobrze, że wątek jest plurealistyczny...i coś ciekawego spoza Bieszczadu ktoś doda
Widzisz, dla jednego bycie żołnierzem to picie wina, granie w karty i jednowieczorowe znajomości z kobietami, a czasem także polowanie na kury po wsiach, dla drugich - walka z wrogiem. I tak samo jest z zakapiorami. Dla niektórych jest to po prostu picie jabola albo "nalewki na kościach". Dla innych - życie bez syfilizacji i jak najpełniejsza integracja na Naturą.
Winnetou nie mógł być zakapiorem, ponieważ on nie uciekł od cywilizacji, tylko od urodzenia po prostu żył w miejscach, w których jej nie było. Ale USA, faktycznie, było krajem, gdzie po raz pierwszy w historii pojawiło się, może jeszcze w XVIII w., zjawisko ucieczki od cywilizacji na serio (tj. nie na zasadzie pozy literackiej, tych wszystkich arystokratycznych zabaw w pasterzy). Najczęściej ludzie tacy zostawali traperami. Było to zjawisko podobne do zakapiorstwa, tylko o profilu wyraźnie łowieckim.
Chyba niewiele pamiętasz z tamtych czasów. Zakapiorzy opierali się właśnie na etosie trapersko-harcerskim. Tylko często nie posiadali wewnętrznej dyscypliny i liczyli, że w Bieszczadach ich problemy rozwiążą się same, więc zaczynali popijać z nudów albo żeby dostosować się do towarzystwa. Gwarantuję Ci, że żaden kandydat na zakapiora nie przyjechał w Bieszczady, by się zapić. Był tu już jakiś post na ten temat.
Idea nie jest "eklektyczna", co najwyżej wymyślona przez wielu ludzi. Istnieje jako od dawna jako spójny logicznie i światopoglądowo zespół pomysłów, tyle, że stopniowo uzupełniany. Opiera się to na jednej myśli: że ludzie począwszy od powstania przemysłu oddalili się od przyrody i choć łączyło się to z wieloma plusami, to zarazem nie brak jest minusów i żeby te minusy zrównoważyć, potrzebne są specjalne instytucje i wzorce zachowań, umożliwiające zbliżenie do przyrody. To, co kiedyś było naturalną koniecznością, dziś musimy rozwijać intencjonalnie.
Widać wyraźnie, że usiłujesz patrzeć na świat przez pryzmat obowiązujących obecnie zbitek myślowych, w których za pomocą gazet dawny etos turystyczno-zakapiorskich "uciekinierów od cywilizacji" rozparcelowano pomiędzy jakiś lewicowy antykapitalistyczno-ekologiczny hipisowski anarchokomunizm i postmodernizm, skłócony z "prawicowym" etosem harcerskim i z "traperstwem", które w obecnej rzeczywistości w ogóle nie wiadomo, do czego wsadzić... Ale nie tak kiedyś było. Różne elementy obecnie "prawicowe" i "lewicowe" łączyły się w jednym środowisku i jednym systemie wartości. To po 1989 r. zaczęto nas dzielić i skłócać, żeby samemu na tym wypłynąć. Samotny Włóczykij szczegółowo to opisał.
Nie trzeba nawet wojny, wystarczy dłuższa awaria elektryczności, a zobaczymy, kto tu jest dziecinny.
Ostatnio edytowane przez arturos25 ; 11-09-2013 o 14:14
Czytam ten wątek, myślę, czytam i myślę....i wydaje mi się, że chyba tracicie czas. Nie w znaczeniu, że przedstwianie swoich przemyśleń to strata czasu ale cały ten wątek wydaje się być prowokowany i celowo podgrzewany od czasu do czasu aby było czym się zająć.
Polandia to wolny kraj...jeśli ktoś chce się nazywać "zakapiorem" i udawać Greystoka.....niech to czyni. Jeśli ktoś chce się nazywać "zakiapiorem" i spędzać czas w mieście pod sklepem niech to czyni..Nie ma chyba ani właściciela tego "znaku towarowego"....Przychylam się do zdania, że "moderatorem" tego wątku jest jedna i ta sama osoba....
Na początku życzyłem jej i jej podobnym osobnikom powodzenia bo ja także długimi okresami siedziałem w lesie i było mi z tym dobrze...
Ale czy ten watek gdzieś prowadzi? Czy ktoś coś zrealizował? Coś co my możemy spożytkować? Wykorzystać?
A może już się tu pogubiłem?
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)