Strona 7 z 92 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 17 57 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 61 do 70 z 1033

Wątek: Zostać zakapiorem

Mieszany widok

  1. #1

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez jerzu Zobacz posta
    na marginesie- Cień PRL-u w Dołżycy nie istnieje od października 2008r, a hostel w Wetlinie to już nie cień prlu w dołżycy. .
    To mnie zdumiewa. Byłem tam jeszcze późnym latem tego roku, właśnie przed Bieszczadzką Inicjacją, i nic nie wskazywało na rychły koniec.
    chyba że mas plany lansu w mireczkowych następczyniach prlu, czyli w bieszczdzkiej i w karczmie w przysłopiu
    Co Wy tak ciągle z tym lansem? Pisząc, że będę chodził do bieszczadzkich knajp, miałem na myśli to, że bynajmniej nie będę się izolował. Gdzie mam się spotykać ze znajomymi w szerszym gronie? Zresztą ja te miejsca po prostu lubię. Chodzić w miejsca spotkań publicznych nie po to, żeby sobie pogadać, tylko żeby sobie zwiększyć popularność - cóż za pomysł. Pomijam już fakt, że między lansem a dawaniem przykładu jest pewna różnica - bo wyraźnie dzisiejsi ludzie jej nie rozumieją.
    Mam parę innych, dużo skuteczniejszych sposobów na budowanie legendy zakapiorskiej i odradzanie atrakcyjności tego stylu życia. Na razie ich nie zdradzam - to tajemnica firmowa. Bardzo się przydadzą, bo podobno nowe pomysły w Bieszczadach skończyły się już w l. 60. Pomysł mój nosi nazwę "Tajemnica leśnej głuszy".

    Cytat Zamieszczone przez Kubryk Zobacz posta
    Jeśli chcesz odrodzić niekomercyjny styl życia, to znaczy, że też jesteś idealistą.
    Ideowcem, nie idealistą. "Wystrychnąć na dudka" też brzmi podobnie, jak "wydudkać na strychu" - ale znaczy całkiem co innego. Idealista to ktoś, kto wyobraża sobie świat lepszym, niż jest w rzeczywistości, idealnym. Ideowiec to ktoś, kto w życiu kieruje się ideami.

    Co do turystów, to uważam że należy ich szanować bez względu na liczebność. (turyści masowi to już 1000 czy może 10000? - nie popadajmy w absurd).Każdy obywatel Polski (i nie tylko) ma prawo przyjechać w Biesy i wejść na Tarnicę. I może to zrobić w trampkach albo nawet w butach na wysokim obcasie (widziałem) lub bez czapki w zimę, w cinkiej kurteczce (też widziałem - porzyczałem moją). Byleby przestrzegał regulaminu BPN. Może nawet zjeść na szczycie kilo zwyczajnej i popić puszką coca coli, ma do tego pełne prawo, ma też prawo do szacunku.
    Widzę, że się bardzo różnimy, bo ja uważam, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Ma się szacunek lub nie w zależności od tego, jak się człowiek zachowuje. Jeśli zachowuje się nieodpowiednio, to szacunek do niego powinien być... ujemny. Inaczej po prostu nie opłaca się pracować nad sobą, budować tożsamości turystycznej, poznawać świata - bo po co, skoro do tego trzeba dokładać, a szacunek jest taki sam, jak do tych, którzy tego wszystkiego nie robią? Mało tego - wtedy to ci, co wkładają ten wysiłek, uważani są za głupio męczących się frajerów i pogardzani. Albo będą pogardliwie traktowani ci, którzy wypracowaną przez kogo innego tożsamość i odkryte przez kogo innego miejsca uważają za rozrywkę - albo ci, którzy poświęcają swój czas, energię i środki finansowe na budowę tego wszystkiego. Nie może być szacunku do wszystkich, tak samo, jak nie można równocześnie akceptować uczciwego i złodzieja.
    Nie lubię też sposobu myślenia, w którym pierwsze miejsce przed obowiązkami zajmują prawa. Zwłaszcza takie kupowane za pieniądze, jak w tym wypadku. Właśnie z tym mam zamiar podczas mojego pobytu w dziczy walczyć.
    Masowa turystyka nie polega na liczbie, tylko na tym, że tacy turyści stanowią anonimową masę, tj. mają cechy socjologiczne tłumu. Umasowienie turystyki zaczyna się zawsze od tego, że zamiast jakości zaczyna liczyć się ilość. Powodem tego z reguły są pieniądze.

    Moje obecne wyprawy w Biesy też nie wyglądają jak kiedyś. Jak się ma małe dzieci, to turystyka wygląda już inaczej.
    A kto powiedział, że z małymi dziećmi powinno się móc dojść wszędzie? (Chociaż znam wyczynowca, co małą córeczkę nosił po górach w koszyku.) Może zróbmy jeszcze kolejkę linową na Mt. Everest, bo tam jeszcze rodzin z małymi dziećmi nie było. Bardzo często dorosłość, a zwłaszcza rodzina stanowi dziś pretekst dla budowy konsumpcjonizmu. Powoduje to, że bardzo wielu wartościowych ludzi odwraca się od instytucji rodziny ze wstrętem. Albo wartości, albo - rodzina. Idiotyczne!

    Ale czy to, że nie zakładam już ciężkiego plecaka na plecy i przyjeżdżam samochodem to znaczy, że ja też według Ciebie należę do "stonki"?
    Ludzie nawet nie zauważają, jak z "wyższych pobudek" zaczynają powoli wsiąkać w konsumpcjonizm. Ale Twojego przypadku nie znam i sam sobie odpowiedz na to pytanie.

    Nie wiem co masz na myśli o odrodzeniu się Bieszczadów? Bo przyrodniczo Biesy wyglądają lepiej niż niż przed wojną. Ludziom też żyje się latwiej niż wtedy.
    Przyrodnicze odrodzenie Bieszczadów to skutek powojennego wysiedlenia. A ludzie w PRL-u od czasów Gierka też mieli się przeciętnie lepiej, niż przed wojną - z czego bynajmniej nie wynika, że PRL był świetny i tak powinno zostać. Po prostu, świat poszedł trochę naprzód.
    Ja mam na myśli odrodzenie koncepcji Bieszczadów jako polskiej stolicy niezwykłości.
    Ostatnio edytowane przez Samotny Włóczykij ; 05-06-2011 o 21:48

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Kubryk
    Na forum od
    05.2011
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    34

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta

    Bardzo często dorosłość, a zwłaszcza rodzina stanowi dziś pretekst dla budowy konsumpcjonizmu. Powoduje to, że bardzo wielu wartościowych ludzi odwraca się od instytucji rodziny ze wstrętem. Albo wartości, albo - rodzina. Idiotyczne!
    Nadinterpretujesz moje wypowiedzi. Nie pisalem nic o wartościach ani konsumpcjoniźmie. Chodziło mi jedynie o to, że odpowiedzialny facet zmienia swoje życie gdy pojawia się w jego życiu dziecko. Rodzina nie wyklucza wartości. Ale zmienia sposób uprawiania turystyki. Na inny, wcale nie mniej wartościowy.
    Niestety, nie każdy "zakapior" był odpowiedzialny, w szczególności ten "Największy" - chociaż go podziwiałem.

  3. #3

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Kubryk Zobacz posta
    Nadinterpretujesz moje wypowiedzi. Nie pisalem nic o wartościach ani konsumpcjoniźmie. Chodziło mi jedynie o to, że odpowiedzialny facet zmienia swoje życie gdy pojawia się w jego życiu dziecko. Rodzina nie wyklucza wartości. Ale zmienia sposób uprawiania turystyki.
    Niestety, nie każdy "zakapior" był odpowiedzialny, w szczególności ten "Największy" - chociaż go podziwiałem.
    A potem nie chce mu się już do dawnego stylu życia wracać, i zostaje tylko konsumentem. I upowszechnia się coraz bardziej pogląd, że dorosły człowiek musi taki być. Czyli turystyka kwalifikowana to dziecinada.
    Gwarantuję Ci, że mój znajomy, który nosił córeczkę, gdy była niemowlęciem na wędrówkach w koszyczku, wcale nie był nieodpowiedzialny. I zmienił styl życia - w odróżnieniu od większości współczesnych konsumpcjonistycznych rodziców, którzy starają żyć jak kawalerowie, choć uważają za obciach nocowanie nie tylko pod namiotem, ale nawet w schronisku młodzieżowym. Tyle tylko, że ten mój znajomy i jego żona mieli na wędrówkach dodatkowy problem, bo utrzymanie dziecka w tych warunkach w czystości nie jest wcale łatwe.
    Ja uważam, że jak ktoś nie może uprawiać turystyki kwalifikowanej, to powinien zrezygnować z uprawiania turystyki w ogóle. Jeśli mieszka w dużym mieście i nie ma w pobliżu zieleni, to może sobie wyjeżdżać do znajomych, rodziny, na pikniki, na spacery do pobliskiego lasu, ewentualnie najwyżej na wczasy - które należy ściśle odróżniać od turystyki. Rodzina to z zasady życie osiadłe, a turystyka się nikomu nie należy. Zresztą - co jest pozytywnego w zmienianiu miejsca zamieszkania dla samego zmieniania? I po co komu takie protezy, jak uczestnictwo w przemyśle pseudoturystycznym? Przecież każdy powinien czuć, że to już nie jest to samo. Jeśli będziemy starali się żyć tak, żeby było nam wygodniej, i starali się łączyć to, co we wszystkich stylach życia jest łatwe przyjemne, a odrzucać to, co mniej przyjemne, to daleko nie zajedziemy. Życie to nie hipermarket, w którym możesz kupić, co chcesz - byleś miał za co.

    Na inny, wcale nie mniej wartościowy.
    Z uporem maniaka powtarzasz, że wszystkie formy turystyki są tak samo wartościowe. Więc ja Ci z uporem maniaka powtórzę, że jeśli "turystyka", która tym się różni od zwykłego życia w domu, że co innego masz za oknem i co jakiś czas możesz sobie wyjść w góry, nie jest gorsza niż turystyka, która polega na stawianiu sobie wymagań - to uprawianie tej drugiej nie ma po prostu sensu. Wysiłek, wkładany w coś, tylko wtedy ma sens, gdy ceniony jest bardziej, niż jego brak.

    Cytat Zamieszczone przez Kubryk Zobacz posta
    Polska stolica niezwykłości... brzmi nieźle. Jestem za. Trzeba jedynie uważać, żeby z niezwykłości nie wyszła dziwaczność. Niektórzy "Niezwykli" uchodzili za dziwaków. Niektórzy za swoją niezwykłość placili wysoką cenę.
    Dziwactwo to niezwykłość nieoswojona przez kulturę, niezrozumiała. Ale nie martw się - ja takich błędów nie zrobię, bo ja przestudiowałem kulturę społeczną Polski w takim stopniu, że wiem, jak się w takich wypadkach zachowywać. A za niezwykłość zawsze płaci się wysoką cenę. Zwykli ludzie unikają tego, bo idą w życiu na łatwiznę. Ale są też tacy, którzy tak nie potrafią.

    A jeszcze niektórzy nieźle zarobili, pisząc o "Niezwykłych". Nawet na "niezwykłości" daje się zarobić. Być może za kilka lat ktoś zarobi na Samotnym Włóczykiju?
    Byle zarabiał uczciwie. To znaczy, żeby jego praca też była służbą, a nie tylko zarobkiem.

    Daj znać kiedy zaczynasz.
    Myślałem, że zacznę na jesieni tego roku, ale kończenie spraw w Warszawie mi się przedłuża.
    Ostatnio edytowane przez Samotny Włóczykij ; 05-06-2011 o 23:34

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Kubryk
    Na forum od
    05.2011
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    34

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta
    A
    Z uporem maniaka powtarzasz, że wszystkie formy turystyki są tak samo wartościowe. Więc ja Ci z uporem maniaka powtórzę, że jeśli "turystyka", która tym się różni od zwykłego życia w domu, że co innego masz za oknem i co jakiś czas możesz sobie wyjść w góry, nie jest gorsza niż turystyka, która polega na stawianiu sobie wymagań - to uprawianie tej drugiej nie ma po prostu sensu. Wysiłek, wkładany w coś, tylko wtedy ma sens, gdy ceniony jest bardziej, niż jego brak.

    Dlaczego niby turystyka kwalifikowana jest bardziej wartościowa od spacerku na połoninę? Jakimi kryteriami kierujesz się dezawuując tę drugą? Kryterium wysiłku? Dla jednego wysiłek włożony w wejście na połoninę jest większy niż dla innego wyprawa na Mount Everest,. Czy niedzielny spacerek do Łopienki jest mniej wartościowy niż tygodniowe wędrowanie po biesach z plecakiem? Co jest bardziej wartościowe: pisanie czy czytanie, Bieszczady czy Mazury? Pytania bez sensu, bo zbyt ogólne. Możemy zapytać: kto jest bardziej przyjazny środowisku: samotny wędrowiec czy grupa dzieci na wycieczce szkolnej? Bieszczadnik z plecakiem przybyły w biesy pociągiem, czy osobnik, który przyjechał wypasionym samochodem w eleganckich bucikach, spacerujący na Sine Wiry? Bądź inne. Osobiście też mnie rażą Ci drudzy, ale mam do nich szacunek i uważam że też mają prawo do biesów i do wędrowania, jakkolwiek byśmy to nazwali. Stawianie sobie wymagań to rzecz względna. Czy Samotny Włóczykij nocujący w szałasie jest bardziej wartościowy niż rzeszowianin będący w biesach na weekend? Pytania bez sensu. Próbujesz wartościować zjawiska niewartościowalne.

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar Kubryk
    Na forum od
    05.2011
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    34

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta
    Dziwactwo to niezwykłość nieoswojona przez kulturę, niezrozumiała.
    Coś w tym jest. Ponoć dla chorego psychicznie reszta społeczenstwa jest "dziwnie nienormalna"

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar Kubryk
    Na forum od
    05.2011
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    34

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Polska stolica niezwykłości... brzmi nieźle. Jestem za. Trzeba jedynie uważać, żeby z niezwykłości nie wyszła dziwaczność. Niektórzy "Niezwykli" uchodzili za dziwaków. Niektórzy za swoją niezwykłość placili wysoką cenę. A jeszcze niektórzy nieźle zarobili, pisząc o "Niezwykłych". Nawet na "niezwykłości" daje się zarobić. Być może za kilka lat ktoś zarobi na Samotnym Włóczykiju?
    "A moja pisanina nie służy chwaleniu się, tylko przygotowywaniu gruntu pod odrodzenie niekomercyjnego stylu życia w Polsce." - piękna Idea
    W Bieszczadach żyją ludzie niezwykli. Nie jest ich wielu, ale są. (Mieszkają w "normalnych" domach i nieźle zarabiają. Im też chodzi o kasę - mimo to kochają Biesy i niemałą część życia im poświęcili.)
    Chcesz do nich dolączyć? Fajna sprawa. Trzymam kciuki. Daj znać kiedy zaczynasz.

  7. #7
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Kubryk Zobacz posta
    , nie wiedziałem czy jest uczulony, a to się czasem zdarza (w takich przypadkach może skończyć się tragicznie). Na szczęście uczulony nie był i obyło się tylko na bólu. Oczywiście naszą wyprawę przerwaliśmy i wróciliśmy do samochodu.
    realnie to mam wrazenie ze jest wieksze prawdopodobienstwo ze dziecko zginie w wypadku samochodowym niz szlag go trafi w wyniku ugryzienia owada i silnej alergi... a wozimy nasze pociechy autami, nie? i czasem nawet mamy 150 na liczniku ale o tym sie nie mowi.. a alergia to takie modne slowo!!!



    Cytat Zamieszczone przez Kubryk Zobacz posta
    Czy Samotny Włóczykij nocujący w szałasie jest bardziej wartościowy niż rzeszowianin będący w biesach na weekend? Pytania bez sensu. Próbujesz wartościować zjawiska niewartościowalne.
    ciekawe jak oceni "zakapiorowanie" w dziesiejszych rozdeptanych bieszczadach, w szalasie na poloninie, z bywaniem w okolicznych knajpach ktos kto połowe zycia spedza w tajdze i tundrze, zywiac sie tym co upoluje, zlowi, hodujac renifery i walczac na codzien z niedzwiedziami, wilkami w obronie swojego zycia.. gdy comiesieczna wizyta w malej osadzie pokołchozowej jest "kontaktem z cywilizacja"..
    ocena zawsze bedzie zalezec od punktu odniesienia...

    "Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie"
    Ostatnio edytowane przez buba ; 06-06-2011 o 14:57
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  8. #8

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    ciekawe jak oceni "zakapiorowanie" w dziesiejszych rozdeptanych bieszczadach, w szalasie na poloninie, z bywaniem w okolicznych knajpach ktos kto połowe zycia spedza w tajdze i tundrze, zywiac sie tym co upoluje, zlowi, hodujac renifery i walczac na codzien z niedzwiedziami, wilkami w obronie swojego zycia.. gdy comiesieczna wizyta w malej osadzie pokołchozowej jest "kontaktem z cywilizacja"..
    ocena zawsze bedzie zalezec od punktu odniesienia...
    Zwłaszcza, jak zimą do takiej knajpy jest dzień drogi w jedną stronę...
    Tak źle jak piszesz to nie będzie; myślę o miejscu możliwie najbardziej ekstremalnym. Miejsc nierozdeptanych jest wciąż jeszcze dosyć, a sąsiedztwo szlaków uczęszczanych przez "stonkę" nie tyle zmniejsza trudy takiego życia, co odbiera im nieco romantyzmu w oczach innych - i trochę przeszkadza.
    Przed drapieżnikami nie będą miał się czym bronić, w odróżnieniu od tamtych. Słyszeliście kiedyś o czymś takim, jak szatun, czyli niedźwiedź, który nie najadł się dość na jesieni, i budzi się zimą głodny? Teraz misiów jest w Bieszczadach więcej, niż dawniej, mówi się nawet, że ponad 100. To wcale niemała liczba, nawet jak na standardy światowe.

  9. #9
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta
    Przed drapieżnikami nie będą miał się czym bronić, w odróżnieniu od tamtych. Słyszeliście kiedyś o czymś takim, jak szatun, czyli niedźwiedź, który nie najadł się dość na jesieni, i budzi się zimą głodny? Teraz misiów jest w Bieszczadach więcej, niż dawniej, mówi się nawet, że ponad 100. To wcale niemała liczba, nawet jak na standardy światowe.
    Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta
    . Szatun raczej w naszych warunkach człowieka nie zje .
    to te polskie "szatuny" sa jednak niebezpieczne czy nie? bo sie juz troche pogubilam..
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  10. #10

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Mam zamiar w czasie mojego życia w Bieszczadach stopniowo "wracać do Natury", głównie jeśli chodzi o wikt, o ile to tylko będzie możliwe. Mam w związku z tym pytania:
    1. Czy ktoś orientuje się w tytułach książek, gdzie dobrze byłyby opisane krajowe rośliny jadalne? Trochę się na tym znam, ale uważam, że to zdecydowanie za mało.
    2. Nie mam zamiaru rezygnować z białka, i w związku z tym:
    a. Czy w Zalewie Solińskim i jego dopływach żyją raki amerykańskie? Jeśli tak, to przy okazji przysłużyłbym się przyrodzie polskiej, tępiąc szkodniki. Pewno nawet robiłbym zapasy na zimę z szyjek rakowych.
    b. Okoń, którym nieostrożnie zarybiono Bieszczadzkie Morze, zasiedlił wpływające do niego rzeczki, skąd wypiera cenniejsze ryby łososiowate (sam widziałem). Czy w związku z tym patrzono by przez palce na specyficzne łowienie właśnie tych ryb?

    Poza tym mam zamiar tradycyjną zakapiorską metodą podbierać zwierzynę wilkom, ale to się zbyt często nie trafi. Jedyna roślina, którą mam zamiar uprawiać, to topinambur. Już teraz zrobiłem sobie poletko eksperymentalne na nieużytkach koło mnie. Większa odmiana ma już półtora metra. Nie trzeba nic z nim robić, poza odchwaszczeniem, dopóki nie zacznie radzić sobie sam - ale czy w Bieszczadach warunki będą mu równie sprzyjały?

    Oczywiście, absolutnie konieczne jest zaopatrzenie się w rakiety śnieżne - bez nich zimą w Bieszczadach jest przerąbane.

    Cytat Zamieszczone przez curik Zobacz posta
    choć przyznam że najpierw bym zrobił, a potem napisał.
    Piszę to m. in. po to, żeby zminimalizować pokusy wycofania się (mam zwyczaj dotrzymywać słowa), i żeby uzyskać trochę porad.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Pragne zostać nowym Połoniną
    Przez człowiek wiatr w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 154
    Ostatni post / autor: 05-11-2013, 23:40

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •