Buba, ale ja wcale nie mam zamiaru opisywać na Necie swoich przeżyć jak już zostanę zakapiorem. Będę je opisywał na kartkach. W przyszłości jak się odizoluję całkiem od syfilizacji to może nawet na korze. Najlepiej alfabetem indiańskim. To po pierwsze primo. Po drugie primo, masz złą definicję zakapiorstwa. Potocki podkreślił w swojej książce, że zakapiorzy pili a raczej opisał tylko tych którzy pili. Ale z tego wcale nie wynika jak twierdzą tu niektórzy że zakapior to ktoś, kto pije. Ideałem zakapiorstwa jest ucieczka od syfilizacji i powrót do natury, nie alkoholizm. Jak ktoś nie jest przygotowany do bycia zakapiorem a większość nie była przygotowana, to zaczyna pić. Jak ktoś jest przygotowany to ma ciekawe i pełne przygód życie choć nie bez trudów. I nawet weekendowy wyjazd pod miasto może zmienić się w ekstremalną ekspedycję. Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać ekstremalnych miejsc.


Odpowiedz z cytatem