Syfilizacja to to, co się na ogół rozumie jako "przemiany w związku z ogólnym rozwojem". Czyli materializm + hedonizm. I wszystkie ich skutki biorące się z niedoceniania albo zaprzeczania temu co niematerialne i przeceniania wartości materialnych oraz oceniania wszystkiego według tego, czy dostarcza łatwych przyjemności. A więc oparcie stosunków międzyludzkich na pieniądzu. Nieuznawanie za dobre tego co wymaga wysiłku. Indywidualizm powodujący atomizację społeczeństwa i nieliczenie się z innym, jeśli jest słabszy. Ocenianie człowieka wyłącznie na podstawie tego ile ma i jak ma dostatecznie dużo to pozwalanie mu na wszystko, zwłaszcza jeśli robi coś dla zarobku. Budowanie hierarchii społecznej na podstawie majątku. Psucie krajobrazowe otoczenia z braku poczucia estetyki - przeważnie niechcący ale czasem pod wpływem megalomańskiego indywidualistycznego pragnienia "stworzenia nowego krajobrazu". Kult technologicznych gadżetów połączony często z lekceważeniem ich twórców (bo co wart jest naukowiec w porównaniu z mieszczuchem który "ma pieniędze"?). Dla mnie to nie żadna cywilizacja ani rozwój, ale większość ludzi bezmyślnie uważa co innego.
Biały, fotorelacje z wyprawy która jeszcze się nie odbyła??? Będą zdjęcia jak napiszę swoją książkę "Przygoda cenniejsza niż złoto". Zostanie podzielona na kilka części ilustrowanych również rysunkami. Część pierwsza o przygotowaniach do życia na dziko. Wyprawę na Słowację uważam za coś tak ważnego że może nawet zrobię osobną część. O tych "suchych teoriach" piszesz bez sensu. Piszę też przecież o czymś, co robię, czego doświadczam. Więc możesz mi najwyżej zarzucić suchą praktykę
.



Odpowiedz z cytatem