W to nie wierzę.
Mało było ludzi tak życzliwych innym i tak przyjaznych innym ludziom jak On.
Nie prawda !
Może na tyle nie wyglądam, ale przygodę z górami "na poważnie" rozpoczęłam około roku 1970, jeszcze wcześniej chodziłam po górach z Rodzicami i doskonale tamte czasy pamiętam.
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte - to były lata największego rozkwitu "turystyki masowej".
Taki "Rajd Lenina" w Tatrach, rajdy studenckie, na które przyjeżdżało do tysiąca, lub nawet więcej osób (np. na rajd SKPB Warszawa "Połoniny", na który specjalnie wynajmowano całe pociągi aby powrócić do Warszawy).
Nie wiem - chyba idealizujesz ten okres, podczas kiedy on się charakteryzował największym rozwojem "turystyki masowej", przynajmniej ja to tak pamiętam.
Dlatego też sama dość wcześnie zaczęłam wyjeżdżać poza granicę Polski - przede wszystkim na Słowację, bo nie lubię zatłoczonych gór.
Teraz poza miejscami takimi jak Morskie Oko, Połonina Wetlińska czy Szczeliniec Wielki jest w górach znacznie bardziej pusto niż w tych idealizowanych przez Ciebie latach.
Wystarczy też pojechać sobie w Beskid Wyspowy, lub we wschodnią część Beskidu Niskiego.
Nie prawda !
Nie było, przynajmniej w moim środowisku emocji negatywnych, owszem czasem można się było lekko pośmiać z turystów wędrujących w klapkach po Tatrach czy Bieszczadach (to się akurat nie zmieniło do teraz), ale nikt nie gardził z tego powodu tymi ludźmi.
Przypominam słowa takiej starej rajdowej piosenki, jeszcze starszej niż poezja Wolnej Grupy Bukowina:
"Nikt nie wie dlaczego i jaka jest tego przyczyna
W Zagórzu na stacji zjawiła się jakaś dziewczyna
Rynsztunek jej składał się tylko z niewielkiej siateczki
W siateczce tej miała na zmianę wyjściowe majteczki"
Dalej było o tej uroczej "Rajdowej dziewczynie".
Widzisz Ty tu gdzieś emocje negatywne ?
A kto tutaj pisał o kradzieży ?
Nie wiem co rozumiesz pod słowem "lepsi" ?
W sensie wiedzy o górach są na pewno mądrzejsi, są być może lepiej wyekwipowani, poza tym w niczym innym "lepsi" nie są.
Poza tym - pogarda do niczego konstruktywnego nie prowadzi, lepiej edukować ludzi, którzy przyjeżdżają w góry, właśnie aby nie śmiecili, nie rozdeptywali ścieżek.
Śmiecenie, jak również zaśmiecanie krajobrazu trzeba piętnować, ale konkretne przypadki, nie należy tego uogólniać.
Człowiek, który przyjechał w Bieszczady na wczasy to nie koniecznie musi być śmieciarz.
Może czegoś po prostu nie wiedzieć, wystarczy mu raz grzecznie zwrócić uwagę.
O jakiej własności mowa ?
Bo tego nie rozumiem ?
Poza tym - przyznam, że chybka wg Twoich reguł zaliczam się do "stonki", gdyż w góry jeżdżę głównie dla rozrywki.
Po prostu każdy pobyt w górach sprawia mi ogromną przyjemność :)
A gdzie napisałam to pierwszy i drugi raz ?
W tym wątku prawie się nie odzywałam.
Chyba że mnie mylisz z kimś innym.
Co rozumiesz przez "niemoralne" ?
Nigdy się z tym nie spotkałam, wręcz przeciwnie - bardzo często spotykam się z szacunkiem związanym z moją wiedzą "górską".
O jakiej "pracy pokoleń" myślisz ?
Bo nie rozumiem tego akapitu ?
Pozdrowienia
Basia



, ale przygodę z górami "na poważnie" rozpoczęłam około roku 1970, jeszcze wcześniej chodziłam po górach z Rodzicami i doskonale tamte czasy pamiętam.
Odpowiedz z cytatem