Powiem tylko tyle,że urodziłem się już po wojnie,wychowałem się na wsi w Polsce B [jeżeli wiesz co to znaczyło].Często las był mi domem.Bywało,że budziłem się pod sztywnym od mrozu kocem lub budziła mnie ulewa pod drzewem.Całe lato biegałem boso albo w sandałach zrobionych przez ojca z pasa transmisyjnego.Od dzieciństwa pracowałem na polu lub w lesie.nie wstydzę się tego,a piszę to tylko dlatego,abyś wiedział,że znam prymitywne życie bez prądu tv,co,internetu.Jak widzisz.to nie piszę bezpodstawnie.Dlatego uważam ,że Twoje teoretyczne i praktyczne poczynania są zabawą.Co do przygotowań na zimę,to nadal własnoręcznie zbieram na zimę kwiat lipowy,liście dzikich malin,miętę i inne zioła na herbaty.Od dzieciństwa przyjacielem była mi książka i pies.W młodości buszowałem po terenie obecnego Roztoczańskiego Parku Narodowego,a teraz po Puszczy Goleniowskiej,też z moim psem.To tyle wyjaśnień.Piszesz o konsumpcji, wolnym życiu,ale kiedy dzieje się krzywda,to biegiem do mamy cywilizacji.Jestem prostym człowiekiem i może nie rozumiem wszystkiego,może nie umiem się wyrazić mądrymi słowami,ale nie jestem ignorantem i szanuję pasje innych ludzi.Denerwują mnie teoretycy "bo ja czytałem,bo w internecie wyszukałem,bo ktoś mówił,że widział". Życzę Ci dobrej zabawy i powodzenia w realizacji planów.Nadal będę śledził Twoje poczynania.
Pozdrawiam St.