partyzant, tak mimochodem to... bardzo dobre pytanie Ci wyszło a może było bardzo przemyślane? Pytanie takie nie tylko powinni sobie zadać survivalowcy, zakapiorzy czy tam inne indywidua. Ileż się robi głupot w swoim życiu z których ani dla siebie samego nic nie wynika ani dla innych. To jest na szczęście jeszcze niegroźne, chociaż może w jakiś pośredni sposób, zachaczający o biznes, ktoś jednak na tym korzysta, gdyby tak bardziej wnikliwie się temu przyjrzeć lub też i traci biznesowo albo emocjonalnie, uczuciowo by tylko na tym skończyć a można by jeszcze wymieniać. Wystarczy rozłożyć na czynniki pierwsze i pobawić się w dywagacje filozoficzne.
Wspomniałem o biznesie a przecież nie mamy takiej olbrzymiej wiedzy i nie znamy wszystkich myśli ludzi... może jakiś "pożytek jednak z tego jakiś wwynika", wszak to tylko nasze subiektywne spojrzenie.
Zakapioryzm w Bieszczadach do już "zajęcie" biznesowe, posiadający swoje gwiazdy i idolów, którym robi się zdjęcia a najlepiej razem, artykuły, zdobywa autografy, szczyci znajomością, zaprasza na salony i inne bzdety. Taki bieszczadzki folklor bez mała. Ciekawsza jest ta niższa liga (moje autorskie określenie) zakapioryzmu bieszczadzkiego, którą z wnikliwością opisuje Rałał Dominik więc i ci z niższej ligi wychodzą na szersze wody, chociaż zywot mają marniejszy i krótszy. Oni, no może nie wszyscy na takim samym pułapi, ale są też survivalowcami chociaż w dużej części to autochtoni więc lżej mają niż ten zrzucony na rekonesans wroga teren.
Jako, że to oftopik i pisać można nawet od "rzeczy" to i"od rzeczy" oddalonej od tematu napiszę. Tam gdzie sobie teraz mieszkam, mam możliwość obserwować właśnie podobnych miejskich survivalowców. U nich nie ma tego o czym pisze arturos25 tutaj survival trwa aż do śmierci "uczestnika". Oni nie dbają o swoją starość, przeżycie jest sztuką dnia, nocy, tygodnia, miesiąca, roku. Nie myślcie, że nie dbają o siebie... oooooo "wynalazku" nie wypije więcej niż ... bo "jeszcze chcę pożyć"... "nową bzykałem z gumką bo k... nie chcę hifa złapać".... Mam nawet swojego idola, nazywam go Rumcajs bo taki podobny, trzyma się na uboczu i zawsze w pobliżu jednego sklepu Żabka, kłania się mi, czasami cos zagadamy, kulturka, cały czas na lekkim procencie, ale czasami potrafi zaszpanować i wtedy przed ławeczką stoi krupnik, obok kieliszek a w ręku butelka coca coli. On nic nie zbiera jak pozostali po śmietnikach co można zjeść lub sprzedać a zwłaszcza złom. Tak przy okazji... rozejrzyjcie się koło swojego miejsca zamieszkania, czy wala się gdzieś jakiś metalowy złom? hahaha o nie nie on szybko znika. Wracając do Rumcajsa, on nigdy nie wyciąga ręki o kasę inni też nie, są honorowi... piją, jedzą za swoje, nie pracując oczywiście. Proszą o kasę obcy, od razu wtedy poznaję, że nowy. Czasami zjawiają się nagle, jakby znikąd, ostatnio latem taki w czarnej skórze, super ubranie, elegancka skórzana teczka, stawia piwko, wódeczkę, jedzonko, za kilka dni już nie ma skóry i teczki, broda jest dłuższa, chudszy jakoś tak, po miesiącu już go nie poznaję, sam chodzić zaczyna a nie z grupą, widzę jak leży pół dnia na ziemi, tydzień temu widziałem jak przykrywali go czarną folią. Desant się nie udał, nie nabył szybko praktyki survivalowej, może nawet jest pochowany jako NN. Tu nie ma survivalu w poszukiwaniu swoich wartości, jakiejś odskoczni od rzeczywistości i "po zabawie" siup pod ciepły prysznic i pod zagrzaną już kołderkę.
Odchodzą, ostatnio odszedł najbardziej "przystojny", partner kobiety z południa Europy. Uzbierali wszyscy na ławeczce jakieś grosze, "przystojny" zebrał w swoją sporą garść moniaki i ruszył do sklepu, w głowie miał tylko jedną myśl "zaraz będę miał radość picia, zaraz będę miał szkło", potrącił go samochód, wstał, poszedł trochę i upadł, karetka... "panie pyknął go nieżle, w szpitalu trepanacji nie przeżył". Do "pani z południa Europy" przystawił się nowy "kasiasty" ale już widzę, że zaczyna być na równi pochyłej. "Pani z południa Europy się trzyma" no i Rumcajs, wczoraj leciał z jakąś kartką... "dzień dobry, lecę do magazynu OPS". Fakt zimno się zaczyna robić, trzeba mieć ciepłe ubranie. Rumcajs to jak widzę dobry gracz na rynku, mały, chudy, ale ma już wszystko chyba obcykane albo jakiś stały dopływ kasy.
Patrzę w telewizor a tam na wschodzie tyle złomu się wala, gdyby "moich" survivalowców tam zrzucić w mig by się z nim uporali a chlania ile by było.
Nuda, wszystko tam przwidziałem. No może będzie się coś działo we Lwowie bo w UEFA durne ludzie zachodnioeuropejscy wykombinowali, że jak przełożą mecz Metalistowi z Charkowa do Lwowa to będzie bezpieczniej. Przecież jak gdzieś na jakimś majdanie albo stadionie ktoś podskoczy legijnym Lachom to może być gorąco a może przez granicę ich nie przepuszczą? Eeeee Lachy wezma ją siłą i wtedy dopiero będzie.
Nuda, Legii zaczynają już liczyć jakieś rekordy bez przegranej, rekordy bez straty bramki...
Oftopik to oftopik. Pzdr... też z nudów :P



Odpowiedz z cytatem