Chodzi o to, że przyjemność nie jest głównym celem.
Widzisz, tylko że ja sobie stawiam zupełnie inne cele, niż tamci. Oni po prostu uciekali od materialistycznego syfu - i nawet nie wiedzieli, co będą robić w tym "wolnym świecie", jakim są Bieszczady, pewni, że ten świat rozwiąże ich problemy sam i automatycznie. Ja traktuję Bieszczady jako sposób na doskonalenie się. A to "trąbienie" nie jest niczym innym, jak promowaniem innego niż konsumpcyjny stylu życia. Tamci stawiali sobie cele prywatne, ja stawiam cel publiczny - stąd różnica. Zresztą w tamtych czasach ich styl życia promował się sam, bo istniała niezależna opinia publiczna - dziś ludzie tylko powtarzają za mediami. A media to ostatnie środowisko, któremu zależy, żeby Polacy byli kimś więcej, niż konsumentami.
O zakapiorach to ja słyszałem, jak Cyganie jeszcze nie kradli, a co dopiero mówić o książkach Potockiego. Tylko nie znałem określenia "zakapior".
Podobno wymyślił je Jędrek Połonina.



Odpowiedz z cytatem