Rok temu miałem taki przypadek. Wybrałem się z trojką dzieciaków do lasu (masyw Chryszczatej). W pewnym momencie - a uszliśmy już spory kawał - jednego z nich obsiadło kilka os i kilkukrotnie ugryzło (chyba na nie nasikał przez przypadek). Nie muszę wspominać o płaczu i przerażeniu małego. Ja też byłem przerażony, bo to pierwszy raz, nie wiedziałem czy jest uczulony, a to się czasem zdarza (w takich przypadkach może skończyć się tragicznie). Na szczęście uczulony nie był i obyło się tylko na bólu. Oczywiście naszą wyprawę przerwaliśmy i wróciliśmy do samochodu.
Wędrowanie z małymi dziećmi po górach świadczy o braku odpowiedzialności. Niektórych rzeczy nie da się pogodzić.



Odpowiedz z cytatem
