Macie pecha, i chyba nie czytaliście wszystkich moich wątków tutaj. Ja nie mam zamiaru zostać zakapiorem po to, żeby zyskać poklask jakichś krzykaczy internetowych. Ja zostanę zakapiorem wtedy, kiedy sam będę gotowy, kiedy pozamykam wszystkie sprawy, i niczyj jazgot tego nie przyspieszy.
Marcins, muszę się zastanowić, bo niestety Twoje poprzednie wypowiedzi nie nastawiły mnie pozytywnie (do Ciebie, nie do mojego pomysłu) i wietrzę w powietrzu mobbing. Jaki ma sens ucieczka od patologii "cywilizowanego" życia, jeśli w Bieszczadach się trafi na to samo?


Odpowiedz z cytatem
