Człowieku Wietrze i Sylwku, tudzież wszyscy, którym idea zakapiorska jest bliska: moim zdaniem na obecnym etapie najważniejsze jest przebadanie Bieszczadów pod kątem zasobów naturalnych, które mogą być przydatne zakapiorom. Ponieważ widać, że tradycja zakapiorska wyraźnie się odradza, należy liczyć się z tym, że ilość miłośników życia na dziko w Bieszczadach może stać się duża. W tej sytuacji niezbędne jest sporządzenie mapy zasobów, by nie doszło do przeeksploatowania Bieszczadów. Przy okazji moglibyśmy społecznie stworzyć mapę występowania roślin chronionych poza parkiem narodowym.

Ponadto - choć zakapior prowadzi z zasady życie samotnicze - w przyszłości, gdy będzie nas choćby kilku, konieczne będzie stworzenie organizacji w celu uzyskania silniejszej pozycji w negocjacjach z władzami. W czasach PRL, mimo zależności gospodarczej Bieszczadów od władzy komunistycznej, panował luz niespotykany w innych częściach kraju, ponieważ trudne warunki bytu powodowały, że władze nie mogły sobie pozwolić na zbyt wiele, bo by straciły osadników. Dziś sytuacja, niestety, uległa zmianie.

Ponadto władze leśne i rybackie dużo chętniej nawiązuję kontakty z organizacją, niż z pojedynczymi ludźmi, ponieważ organizacje posiadają pewną dyscyplinę i są bardziej przewidywalne, a poza tym dogadywanie się z nimi jest łatwiejsze.