Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte - to były lata największego rozkwitu "turystyki masowej".
Taki "Rajd Lenina" w Tatrach, rajdy studenckie, na które przyjeżdżało do tysiąca, lub nawet więcej osób (np. na rajd SKPB Warszawa "Połoniny", na który specjalnie wynajmowano całe pociągi aby powrócić do Warszawy).
Nie wiem - chyba idealizujesz ten okres, podczas kiedy on się charakteryzował największym rozwojem "turystyki masowej", przynajmniej ja to tak pamiętam.

Dlatego też sama dość wcześnie zaczęłam wyjeżdżać poza granicę Polski - przede wszystkim na Słowację, bo nie lubię zatłoczonych gór.

Teraz poza miejscami takimi jak Morskie Oko, Połonina Wetlińska czy Szczeliniec Wielki jest w górach znacznie bardziej pusto niż w tych idealizowanych przez Ciebie latach.
Wystarczy też pojechać sobie w Beskid Wyspowy, lub we wschodnią część Beskidu Niskiego.
Lat 60 i 70 tych nie mam szans pamietac.. Ale mam wrazenie ze w latach 90 tych w beskidzie zywieckim, niskim czy bieszczadach bylo bardziej pusto niz w latach obecnych. Zarowno pod wzgledem ilosci ludzi na trasach i w dolinach, jak i infrastruktury dla turystyki masowej (zwlaszcza tego drugiego..)