Pokaż wyniki od 1 do 10 z 1033

Wątek: Zostać zakapiorem

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
    Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte - to były lata największego rozkwitu "turystyki masowej".
    Taki "Rajd Lenina" w Tatrach, rajdy studenckie, na które przyjeżdżało do tysiąca, lub nawet więcej osób (np. na rajd SKPB Warszawa "Połoniny", na który specjalnie wynajmowano całe pociągi aby powrócić do Warszawy).
    Nie wiem - chyba idealizujesz ten okres, podczas kiedy on się charakteryzował największym rozwojem "turystyki masowej", przynajmniej ja to tak pamiętam.

    Dlatego też sama dość wcześnie zaczęłam wyjeżdżać poza granicę Polski - przede wszystkim na Słowację, bo nie lubię zatłoczonych gór.

    Teraz poza miejscami takimi jak Morskie Oko, Połonina Wetlińska czy Szczeliniec Wielki jest w górach znacznie bardziej pusto niż w tych idealizowanych przez Ciebie latach.
    Wystarczy też pojechać sobie w Beskid Wyspowy, lub we wschodnią część Beskidu Niskiego.
    Lat 60 i 70 tych nie mam szans pamietac.. Ale mam wrazenie ze w latach 90 tych w beskidzie zywieckim, niskim czy bieszczadach bylo bardziej pusto niz w latach obecnych. Zarowno pod wzgledem ilosci ludzi na trasach i w dolinach, jak i infrastruktury dla turystyki masowej (zwlaszcza tego drugiego..)
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Basia Z.
    Na forum od
    05.2007
    Rodem z
    Chorzów
    Postów
    2,771

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    Lat 60 i 70 tych nie mam szans pamietac.. Ale mam wrazenie ze w latach 90 tych w beskidzie zywieckim, niskim czy bieszczadach bylo bardziej pusto niz w latach obecnych. Zarowno pod wzgledem ilosci ludzi na trasach i w dolinach, jak i infrastruktury dla turystyki masowej (zwlaszcza tego drugiego..)
    Tak, zgadza się, bo w latach 60 i 70 tak idealizowanych przez "Samotnego Włóczykija" nastąpił duży rozwój turystyki masowej, wycieczek zakładowych, masowych rajdów.
    Wtedy też powstały całe masy ośrodków wczasowych - górniczych, hutniczych i tym podobnych sanatoriów - większość tych co do dzisiaj stoi w Polańczyku, czy też w innych częściach Bieszczadów, a także w innych górach, choćby np. w Szczawnicy, w Wiśle czy Ustroniu.
    Potem, w latach 80, zapewne na skutek kryzysu nastąpiło zmniejszenie sie ruchu turystycznego, a w latach 90 całkowite jego załamanie się.

    I w sumie dobrze, tylko że teraz znowu od około 10 lat powraca "turystyka masowa", teraz pod trochę inną nazwą - "spotkań integracyjnych", czyli wprost mówiąc popijaw na świeżym powietrzu.
    Ale jednocześnie widzę też że w takiej 60-osobowej grupie prowadzonej jak owieczki przez przewodnika zawsze się znajdzie co najmniej kilkanaście osób autentycznie zainteresowanych górami, tylko nie mających samych na tyle zdolności organizacyjnych aby samodzielnie zorganizować sobie wyjazd.

    Nie analizuję tutaj przyczyn, ale po prostu opisuję co widziałam i co widzę.

    Basia

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Pragne zostać nowym Połoniną
    Przez człowiek wiatr w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 154
    Ostatni post / autor: 05-11-2013, 23:40

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •