Jeden minus - nie udało mi się niestety spotkać niedźwiedzia.
Jeden minus - nie udało mi się niestety spotkać niedźwiedzia.
To byłby całkiem dobry pomysł - taki megapies, pilnujący domu. Tylko trzeba by się zaprzyjaźnić z konkretnym niedźwiedziem, a nie bratać z każdym, bo można skończyć jak pewien miłośnik niedźwiedzi z Alaski. No, i zawsze pamiętać o dystansie, bo niedźwiedź może zabić człowieka nawet przez nieuwagę. Widziałem balasy niedźwiedzie, pełne nie całkiem przetrawionych jabłek. Niedźwiedzie teraz się nimi obżerają. Podobno nieraz im to fermentuje w żołądku i miś może być pijany.
Byłbym zapomniał o jeszcze jednym artykule żywnościowym - oczywiście moim, nie niedźwiedzia - pokrzywie. Jadłem z niej zupę.
Ostatnio edytowane przez Samotny Włóczykij ; 13-10-2011 o 20:21
Co do już mieszkających wybudowanych wyrzucic się nie da.
Ale to czego nie zauważyłem do tej pory, to kwestia regulacji prawnych aby nowobudowane domy miały klimat bieszczadzki/górski aby dodawały uroku a nie oszpecały jak część domów prv. i letniskowych ...
Co to jest klimat "bieszczadzki/górski" ? Czy to to samo co zakopiańska cepeliada?
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)