Jimi, najlepiej spytaj się ludzi z Orkiestry św. Mikołaja. Oni z tego wręcz wyrośli. Albo porozmawiaj ze starszymi ludźmi ze środowisk turystycznych, jak śpiewali piosenki łemkowskie, np. "Lisom, lisom, pry dołyni". Ponadto w mojej książce cytuję też piosenki, wyrażające klimat zadumy nad losem Łemków: "Balladę o św. Mikołaju" oraz "W Bielicznej".
To nie ma znaczenia. Ta kultura istniała i rozwijała się w l. 1956-1993. Była to cały czas ta sama formacja kulturowa."Przykre, że kultura inteligencji sprzed zaledwie 20 lat wydaje się dziś całkiem egzotyczna i obca"
- no ja myślę, że jednak trochę więcej, sam "Spór.." pochodzi z '79 i powołuje się np. na Wolną Republikę Wetlińską, która musiała siłą rzeczy mieć miejsce wcześniej.
Nie o to chodzi. W XIX w. byli wędrowni etnografowie, którzy włóczyli się po kraju, nocowali po chłopskich chatach itd.
Np. pogarda dla dóbr materialnych, cecha każdego prawdziwego wojskowego. Poza tym, dopatrywanie się ideału w ekstremalnym stylu życia (inna sprawa, że ideał ten realizowano bez głowy, przez co przynosiło to skutki odwrotne od zamierzonych) . Zakapiorstwo było głównie reakcją na szeroko rozumiane gnuśnienie społeczeństwa w warunkach przymusowo zaprowadzanego w PRL materializmu.
Oj, były czasy, kiedy największe mocarstwa trzęsły portkami przed poganiaczami bydła. Istnieje zresztą taki pogląd, że pasterz-koczownik to ktoś najdzielniejszy, najbardziej wolny i pędzący najbardziej niezwykły tryb życia. Pogląd ten umocnił się zwłaszcza w kontekście zdobywania Dzikiego Zachodu i amerykański mit narodowy jest w dużym stopniu na nim oparty (ale nie tylko on - pogląd ten istnieje nawet w Afganistanie). To po pierwsze. A po drugie, mnie chodziło o nie o prawdziwych kowbojów z II poł. XIX w., tylko o ich polskich rekonstruktorów późniejszych o stulecie. To pewna różnica.W jakim okresie bycie poganiaczem bydła, najemnym/sezonowym pracownikiem było zawodem elitarnym?



Odpowiedz z cytatem