Że zrobił głupstwo, to na pewno. Ale nie on jeden. Gdzie jak gdzie, ale w Tatrach nie brak takich, którzy robią podobne głupstwa - i jeszcze większe, bo jak człowieka przysypie lawina, to nawet przypadkowy pracownik Parku może nie pomóc. Nikt ich z tego powodu nie uważa za świrów - może niestety...
Jest coś takiego, jakieś archetypiczne myślenie ludzi, że na końcu świata znajdą raj, w którym nie będą mieć już żadnych zmartwień. To było żywe w czasach PRL-u, m. in. w Bieszczadach właśnie, i teraz też może przyjmować różne postacie. Można się tak mocno nakręcić taką myślą, że się zapomni o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Szczególnie, że pod wpływem silnych a negatywnych przeżyć ludzie tworzą sobie wyidealizowane obrazki.



Odpowiedz z cytatem