Nie można być zakapiorem który przyjezdza od czasu do czasu w Bieszczady,tym bardziej wirtualnym,to bzdura.....samo uczestnictwo w tak zwanym zjezdzie tez nic nie daje,starą gwardię można policzyć na palcach ,a wszelkie próby nasladownictwa tak zwanych przyjezdnych z zewnątrz są delikatnie mówiąc żałosne.Mój kolega Adaś który siedzi w bieszczadzie od poczatku maja do pazdziernika od kilkunastu lat w Polańczyku, i który z racji wyglądu ubioru i td...robi już za miejscową atrakcję zakapiorską -często mylony z Rysiem Szocińskim z Cisnej,jest nazywany z przekąsem przez miejscową już nieliczną gwardię która jest na kartach albumów bieszczadzkich, PODRÓBĄ .... to o czymś świadczy...Nie można być zakapiorem nie mieszkając i nie żyjąc w Bieszczadzie...nie- można,poprostu.


Odpowiedz z cytatem