nie wiem delux co masz na myśli mówiąc o zmianach ale alkoholizm to powszechny poważny problem zwłaszcza w Bieszczadach i występuje nie tylko u zakapiorów
nie wiem delux co masz na myśli mówiąc o zmianach ale alkoholizm to powszechny poważny problem zwłaszcza w Bieszczadach i występuje nie tylko u zakapiorów
"Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą..." W.P.
Chodzi mi o to że dużo się zmieniło na lepsze wśród braci zakapiorskiej i nie tylko jesli chodzi alkohol,z drugiej strony czy będąc w Bieszczadzie mozna tak całkiem nie pić? otóż ja twierdzę ze nie bardzo można,wiem to na własnym przykładzie,bo klimat jest tam tak sprzyjający do tego jak chyba nigdzie,i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się tyle wypić co Tam.....a jestem tylko przyjezdnym,co by było gdybym zamieszkał na stałe,o czym marze całe życie...?
Tak być nie może,bo tak być musi...
Ciekawe, czy w Bieszczadach tyle pije się właśnie dlatego, że są tam takie wspaniałe góry, czy pomimo tego?
Dlatego i pomimo tego :)
Nic fajniejszego niż jedno piwko po zdobyciu jakiegoś szczytu i spoglądanie na doliny i inne wirska![]()
Nic lepszego jak w zimie zejście do knajpy i napicie się grzańca i pogadania bo zawsze jest z kim pogadać ... a jak knajpy nie ma to i browarek na beleczce ukoji zmarźniętych i niespokojne duszyczki![]()
Tak być nie może,bo tak być musi...
a czy ktoś mówi o tym by nie pić WCALE? Sam jestem osobą która raczej nie stroni od alkoholu - piwo w przytulnej knajpie to jedna z moich ulubionych rzeczy pod słońcem, a jeszcze lepiej jak to piwko jest w górach na słoneczkuale nigdy nie miałem i nie mam problemów z alkoholem i funkcjonowaniem w społeczeństwie - a z tym mają zapewne problem (ehh..) "zakapiorzy".
W ogóle czytając Twoje posty delux mam wrażenie (jeżeli mylne to z góry przepraszam), że postrzegasz bardzo dużo rzeczy w sposób zero - jedynkowy. I tak: ktoś tam pisze, że alkohol jest problemem Ty ripostujesz, że jak tak można całkiem nie pić - tak jakby pomiędzy całkowitą abstynencją, a byciem zdegenerowanym alkoholikiem nie było stanów pośrednich. Inny przykład: w temacie trwa kulturalna dyskusja i konstruktywna krytyka zjawiska, a Ty piszesz o pluciu jadem.. jakby najmniejsze słowo negatywne było obrazą i nawoływało do co najmniej "ostatecznego rozwiązania kwestii zakapiorów". Coś na zasadzie wielbijmy ich albo nienawidźmy tertium non datur.
Tak napisałem bo na tych forach nie jednokrotnie już obrzucono tz zakapiorów błotem naczytawszy się książek Potockiego,robiąc z Nich degeneratów,alkoholików,alimenciarzy ,drobnych pijaczków itd...w tym tonie,i co to jest, jak nie jad? Poczytaj sobie wcześniejsze posty w tym temacie...a mało jest takich którzy się wypowiedzieli pozytywnie ,jeśli w ogóle... i nawet jesli większość Ich piętnuje i niektórzy opluwają ja ZAWSZE będę ICH bronił!
Ostatnio edytowane przez delux ; 18-12-2012 o 20:48
Tak być nie może,bo tak być musi...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)