Chodzi mi o to że dużo się zmieniło na lepsze wśród braci zakapiorskiej i nie tylko jesli chodzi alkohol,z drugiej strony czy będąc w Bieszczadzie mozna tak całkiem nie pić? otóż ja twierdzę ze nie bardzo można,wiem to na własnym przykładzie,bo klimat jest tam tak sprzyjający do tego jak chyba nigdzie,i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się tyle wypić co Tam.....a jestem tylko przyjezdnym,co by było gdybym zamieszkał na stałe,o czym marze całe życie...?



Odpowiedz z cytatem
ale nigdy nie miałem i nie mam problemów z alkoholem i funkcjonowaniem w społeczeństwie - a z tym mają zapewne problem (ehh..) "zakapiorzy". 