Czy to prawda, że pierwszymi zakapiorami (niekoniecznie bieszczadzkimi) byli wypuszczeni z więzień komunistycznych "żołnierze wyklęci"? Mieli trudności ze znalezieniem pracy, bo komuna utrudniała im życie, i dlatego często zatrudniali się dorywczo przy pracach leśnych, mieszkając gdzieś w okolicy w prymitywnych warunkach. Dziś do tego nawiązuje Jerzy Kowalczyk, który mieszka na dziko w barakowozie na białokurpiowskim bagnie Pulwy (pl.wikipedia.org/wiki/Bracia_Kowalczykowie).
Z życiem zakapiorskim w Bieszczadach nie powinno być tak źle. W książce "Dzikie rośliny jadalne - zapomniany potencjał przyrody. Materiały z konferencji Przemyśl-Bolestraszyce 13 września 2007 r.", wydanej przez Arboretrum i Zakład Fizjografii w Bolestraszycach, Bolestraszyce 2008, znalazłem na s. 126 taki fragment:
Jest tam też dalej napisane, że bukiew zagrabiano spod drzew, suszono w suchym i przewiewnym miejscu oraz prażono.J. Tarnowycz, badacz Łemkowszczyzny, podróżujący w latach 30. XX wieku po Beskidzie Niskim, zanotował, że wiejskie dzieci zbierały po kilkaset kop orzechów. Również Bojkowie powszechnie zbierali orzechy. (...) R. Reinfuss podrózujący w latach międzywojennych po Bojkowszczyźnie zanotował, że często orzechy stanowiły podstawę posiłku. (...) Obfitość orzechów w Bieszczadach była tak duża, a tradycja ich zbioru tak silna, że jeszcze w latach 70. XX wieku organizowano w zakładach pracy wyjazdy na orzechy.
Czyli i sami Bojkowie oraz Łemkowie byli częściowo zakapiorami, i to razem z licznymi przecież rodzinami. A teraz krzaki leszczyny się rozrosły, zajęły dawne pola i pastwiska. Nikt też już nie wyjeżdża z pracy na zbiory orzechów, a dla większości pozyskiwanie samemu żywności to "obciach i wieśniactwo", więc i konkurencji raczej niewiele. Żeby tylko zdążyć przed zwierzętami, bo one szybko sprzątają orzechy. Orzechy to ważny pokarm, bo jest podstawowym źródłem tłuszczu roślinnego. Myślę, że najważniejszy problem to wiedzieć co, kiedy i gdzie zbierać, żeby nie przegapić jakiegoś owocowania.
Żeby znaleźć kąt do mieszkania zimą, wcale nie trzeba niczego budować i mieć żadnego pozwolenia leśników. Jeden z tych, co odbudowywali cerkiew w Łopience, mieszkał przecież całą zimę na bazie. Można z niego wziąć wzór.
Ważne pytanie: czy nie wiecie, jak zrobić rakiety śnieżne?


Odpowiedz z cytatem