Widzisz, dla jednego bycie żołnierzem to picie wina, granie w karty i jednowieczorowe znajomości z kobietami, a czasem także polowanie na kury po wsiach, dla drugich - walka z wrogiem. I tak samo jest z zakapiorami. Dla niektórych jest to po prostu picie jabola albo "nalewki na kościach". Dla innych - życie bez syfilizacji i jak najpełniejsza integracja na Naturą.
Winnetou nie mógł być zakapiorem, ponieważ on nie uciekł od cywilizacji, tylko od urodzenia po prostu żył w miejscach, w których jej nie było. Ale USA, faktycznie, było krajem, gdzie po raz pierwszy w historii pojawiło się, może jeszcze w XVIII w., zjawisko ucieczki od cywilizacji na serio (tj. nie na zasadzie pozy literackiej, tych wszystkich arystokratycznych zabaw w pasterzy). Najczęściej ludzie tacy zostawali traperami. Było to zjawisko podobne do zakapiorstwa, tylko o profilu wyraźnie łowieckim.



Odpowiedz z cytatem