Cytat Zamieszczone przez bieśdziad Zobacz posta
...no tak Winetu też był zakapiorem, a Kopernik też była kobietą....co to za bełkocik o zakapiorach na Pomorzu? Jak nie chwasty do jedzenia i jabłka na obrzeżach miast, to szałasy...to nie to, zdaje się brak zrouzumienia. Ale dobrze, że wątek jest plurealistyczny...i coś ciekawego spoza Bieszczadu ktoś doda
Widzisz, dla jednego bycie żołnierzem to picie wina, granie w karty i jednowieczorowe znajomości z kobietami, a czasem także polowanie na kury po wsiach, dla drugich - walka z wrogiem. I tak samo jest z zakapiorami. Dla niektórych jest to po prostu picie jabola albo "nalewki na kościach". Dla innych - życie bez syfilizacji i jak najpełniejsza integracja na Naturą.

Winnetou nie mógł być zakapiorem, ponieważ on nie uciekł od cywilizacji, tylko od urodzenia po prostu żył w miejscach, w których jej nie było. Ale USA, faktycznie, było krajem, gdzie po raz pierwszy w historii pojawiło się, może jeszcze w XVIII w., zjawisko ucieczki od cywilizacji na serio (tj. nie na zasadzie pozy literackiej, tych wszystkich arystokratycznych zabaw w pasterzy). Najczęściej ludzie tacy zostawali traperami. Było to zjawisko podobne do zakapiorstwa, tylko o profilu wyraźnie łowieckim.