Mam niesamowite szczęście, wprost nie do wiary! DOSTAŁEM OD ZNAJOMYCH ZE SŁOWACJI, KTÓRZY SĄ REKONSTRUKTORAMI, ZAPROSZENIE NA PRAWDZIWY, NIEUSTAJĄCY OBÓZ TRAPERSKI! Ma to polegać na tym, że używa się jako stałej bazy chaty, położonej wysoko w górach, skąd chodzi się na myśliwskie wyprawy. Jeden ze znajomych ma wujka który jest bacą i ten wypożyczył mu na okres zimowy szałas pasterski na chatę traperską. Powiedział: róbcie co chcecie, tylko chaty nie spalcie! Ludzie będą się zmieniać, ale kto będzie mógł, ten może zostać choćby całą zimę. Tyle właśnie ma trwać obóz, a właściwie od listopada. Niektórzy z uczestników są myśliwymi, niektórzy (w tym ja) będą tylko do pomocy. Na szczęście, wyposażenie Indianina się niewiele różni od traperskiego. Liczę na niesamowite przygody i nowe doświadczenia. Będę tam wpadał, gdy tylko będę miał wolny czas. Wygląda na to, że tej zimy będę miał go sporo.
Czyli jednak zostanę traperem. Pozostało mi tylko doświadczenie kowboja, ale to się chyba da zrobić w Bieszczadach.


Odpowiedz z cytatem