Przecież on pisał, że jest wprawdzie Indianinem, ale będzie tam jako traper - jak można sądzić silnie związany z kulturą rdzennych mieszkańców Ameryki i zafascynowany nią. Może jako Metys kanadyjski, bo oni właśnie tacy byli. We Francji, podobnie jak w Polsce, istniały tradycje zgodnego współżycia ludzi różnych kultur, dlatego w strefie frankofońskiej granica między Indianinem a traperem wcale nie była taka oczywista. Celem prelekcji, jak sądzę, jest pokazanie otoczenia kulturowego, w którym działali traperzy.

Indianinie, dzięki za informacje. Macie zamiar tkwić tylko w swoim obwodzie łowieckim, przemieszczać się gdzieś dalej?