To gratuluję i życzę udanej wyprawy.
Szkoda, że u nas takie imprezy nie są możliwe. Nie dlatego, żeby brakowało u nas lasów i łowisk, tylko z przyczyn społecznych. Po pierwsze, na Słowacji łowiectwo ma charakter bardziej ludowy, a u nas jest wyznacznikiem przynależności do "elit", którym z rekonstruktorami jest zupełnie nie po drodze, bo wyznają biegunowo sprzeczny system wartości, oparty na znajomościach i pieniądzu. Słowackie elity państwowe może i często zachowują się śmiesznie i sobiepańsko, czasem wymagają w stosunku do siebie karykaturalnych hołdów w stylu opisanym przez Haszka w "Przygodach dobrego wojaka Szwejka", ale nie uważają się za najlepszych z racji posiadanych pieniędzy i koneksji. U nas "elity" histerycznie wręcz bronią się przed uludowieniem łowiectwa, nawet za cenę spychania ludowych myśliwych poza granicę prawa.
To jest zresztą różnica między człowiekiem prostym, a prostakiem. Człowiek prosty wie, że taki jest.
Drugą i ważniejszą sprawą jest to, że same polskie środowiska rekonstruktorskie i ogólnie "środowiska życia alternatywnego" zaakceptowały powyższą sytuację i nie tylko nie dążą do jej zmiany, ale ze wszystkich sił starają się jak najbardziej dopasować do reguł gry, narzuconej przez establishment.


Odpowiedz z cytatem