Dokładnie tak. Mnie ci traperzy słowaccy się pytali czy nie pomógłbym im w zorganizowaniu w przyszłości czegoś podobnego w Polsce. Chcieliby dla odmiany sprawdzić się w terenie nizinno-bagiennym. Odpowiedziałem im, że to niemożliwe. Nie ma partnerów do dyskusji. Rekonstruktorzy wręcz histerycznie reagują na pomysły tego typu. A im mocniejsze ma się dowody tym większą jedynie wywołuje się agresję. Widać to też w starszych wypowiedziach tego wątku. Udostępniłem więc tym Słowakom swoje kontakty z Białorusinami. Co prawda tam też rządzi postsowiecka "szlachta", ale nie ma tak mocnej pozycji jak w Polsce a i łowiectwo obywatelskie (ludowe) chyba gdzieniegdzie ocalało. Więc może da się coś zrobić. Tak naprawdę dałoby się coś takiego organizować w bardzo wielu krajach Europy tylko polowania na Zachodzie to zbyt droga impreza. Chyba, że się tam będzie jedynie dla towarzystwa.
Nie napisałem Wam też dotąd, że nie kupuję mąki i chleba tylko sam mielę ziarna traw, nie kupuję cukru tylko pozyskuję syrop klonowy i nie kupuję mięsa, tylko żywe zwierzęta od sąsiadów. Oczywiście sam sobie chleb wypiekam i sam wędzę mięso. Sporo na tym wszystkim oszczędzam. Trochę ciekawych patentów dotyczących sztuki przetrwania dostałem od znajomego który był dwa lata w Australii w buszu.


Odpowiedz z cytatem