Wybaczcie, ale nie skorzystam w Waszych porad.
Przykro mi nie mam możliwości korzystać ze wszystkich źródeł które ewentualnie mogłyby mi pomóc. Dlatego wybieram je m. in. pod kątem życzliwości wobec mnie. Jak dotąd nie dałeś mi też żadnych dowodów na to żebym mógł się czegoś od Ciebie nauczyć. Można się uczyć od wszystkich pod warunkiem że się ma czego.
Ja właśnie dzięki temu jeszcze żyję że staram się nigdy nie robić nic bez rozwagi, pod wpływem emocji i na wariata. Dlatego przeżyłem choroby w terenie i wiele innych niebezpiecznych sytuacji, jak spotkanie z żerującym niedźwiedziem, żubrzycą z cielęciem czy rannym dzikiem, albo z kłusownikami i złodziejami drewna, czy zimowe samotne wędrówki po górach. Nie mam też zamiaru żyć w Bieszczadach z żebractwa i być ciężarem dla innych. Nie chcę nawet żyć tak jak Jędrek Połonina który jak nie miał chętnego na swoje rzeźby to nie miał czego do gęby włożyć. Chcę korzystać z dóbr Natury, a zarazem zarabiać rzeźbieniem tyle żeby to nie mnie dawali tylko żebym ja dawał. Pośpiech jest złym doradcą. Śpieszyć się trzeba tylko gdy się chce złapać pchłę jak mówią Chińczycy. Mówisz że jest wybór jedynie między marzeniami które wiecznie pozostają tylko planami oraz robieniem czegoś od razu, bez zastanowienia, bez przygotowania. Ja nie postępuję ani tak, ani tak. Ja mam rozpisany na lata plan przygotowań który stopniowo konsekwentnie realizuję. Terminy wybrane są z marginesem i nie zdarzyło mi się jeszcze większe spóźnienie z mojej winy. A nawet i wtedy odrabiałem je załatwiając wcześniej inną sprawę.



Odpowiedz z cytatem