Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 1033

Wątek: Zostać zakapiorem

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    10.2013
    Postów
    29

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez Jimi Zobacz posta
    " [...] "
    -co za szczyt bezczelności...
    Sama wprowadziłaś nieprzyjemne emocje. A teraz chciałabyś być całowana w rączki.

    Indianin, z tego co pamiętam to Samotny Włóczykij też kiedyś pisał, jak to przeżył chorobę z gorączką w lesie.
    Ja przeżyłem dwie. A w zasadzie to trzy. Tylko za trzecim razem nie zgrywałem twardziela. Natychmiast przy pierwszych objawach poszedłem spać. A potem parzone liście maliny i pokrzywa na wzmocnienie. Na wędrówce w górach działa adrenalina i organizm się mobilizuje. Ale jak się żyje tam dłużej to nie wcześniej to później nadchodzi demobilizacja. Wtedy człowieka dopadają choroby. Szczególnie późną jesienią i na przedwiośniu albo gdy przebywa w większej grupie. To jest powszechnie znane instruktorom survivalu i wojskowym służbom medycznym. Jeśli jeszcze tego nie przeżyłaś, to wszystko przed Tobą...
    (...) "Ja mam rozpisany na lata plan przygotowań który stopniowo konsekwentnie realizuję. Terminy wybrane są z marginesem i nie zdarzyło mi się jeszcze większe spóźnienie z mojej winy. A nawet i wtedy odrabiałem je załatwiając wcześniej inną sprawę."
    -Włóczykij pisał to samo...
    Miał rację. To jedyny sensowny i naprawdę skuteczny sposób jeśli człowiek chce żyć na dziko naprawdę samodzielnie. Człowiek może i powinien liczyć na pomoc innych jeśli zdarzy się jakieś nieszczęście. Ale normalnie powinien radzić sobie sam i jeszcze pomagać tym którzy akurat sami potrzebują.

    Z kolei Arturos to kolega z tego samego miasta- Wawy, Włóczykija. Wiele wskazuje, że to jedna osoba. No bo co teraz niby porabia Samotny Włóczykij? Arturos, ton i charakter pisania macie identyczny (także długość postów) -dziwi mnie ta dwulicowość. Być może Arturos tylko wkleja to, co mu Włóczykij prześle.
    Charakter pisania jest podobny u ludzi którzy są oczytani i starają się używać głowy nie tylko do noszenia czapki. Długość postów tym bardziej bo chodzi o ilość wiadomości. Tak, zauważyłem że większość forumowiczów pisze niestety długie post tylko wtedy gdy coś cytują.

    Też robię zapasy na zimę z owoców lasu -tarnina, dzika róża, kalina, rydze, maślaki, kanie oraz zioła. Brakuje mi tylko raka amerykańskiego i topinamburu ale o to postaram się w przyszłym roku.
    A nie zbierałaś jabłek, orzechów laskowych, dzikiego bzu i bukwi? Niestety tylko jeden buk na ileś rodzi tyle orzechów żeby się opłacało zbierać. No i trzeba bukiew prażyć przed zjedzeniem. Raków amerykańskich w Bieszczadach podobno nie ma. Tak wyczytałem w tym wątku i chyba to prawda bo nigdy ich nie spotkałem. Może to i dobrze bo ten rak to szkodnik.
    Cytat Zamieszczone przez Samotny Włóczykij Zobacz posta
    Jeśli chodzi o topinambur - to (...) widziałem cały wielki łan tej rośliny w Tworylnem.
    Radzę też przyjrzeć się północnym krańcom Bieszczadów. Tam jest więcej dzików i dlatego pewnie się go więcej sadzi. Wiesz że topinambur można kopać też zimą w czasie roztopów i wczesną wiosną?
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 27-11-2013 o 22:57 Powód: Wyrzuciłem cytat ze skasowanego postu (miejsce oznaczone na czerwono)

  2. #2
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    4,305

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez arturos25 Zobacz posta
    [...]
    Nie zauważyłem tego wcześniej.

    Wątek profilaktycznie zamykam na kilka dni. Jeżeli "nieprzyjemne emocje" wrócą po otwarciu to wątek zostanie definitywnie zamknięty a nosiciele "nieprzyjemnych emocji" stosownie wynagrodzeni.
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 27-11-2013 o 22:57 Powód: Wyrzuciłem cytat ze skasowanego postu (miejsce oznaczone na czerwono)
    Czterech panów B.

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2012
    Postów
    81

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem


  4. #4
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Puszczę Borecką znam trochę... Imprezę nie. W 85 roku poznałem w Bieszczadach Ernesta, który miał takie hobby... może filozofię, że interesował się kulturą indiańską, propagował ją, włóczył się po Bieszczadach, jeździł na jakieś zloty indiańskie w okolice Wiżajn. Długo z nim rozmawiałem i przyznam szczerze, że nie wiedziałem co o tym sądzić. To , że czymś nietuzinkowym się zajmował było fajne, ale na ile to było trochę infantylne... nie wiem. Kulturowo, geograficznie, mentalnie to przepaść.... Wiem, że takie imprezy indiańskie, bez wojowników z krwi i kości również dzisiaj istnieją. Niedaleko mnie mieszka indianin z Peru. Sprzedaje wisiorki, instrumenty, płyty CD z muzyką swojej kultury i to jest ok. Wydaje mi się, że jest bardziej wiarygodny niż ktoś nie mający korzeni,nie wywodzący się z tej kultury i nie mający często bezpośredniego kontaktu z nią, z miejscem, językiem etc..... W tej formie, wybacz jest to po prostu... zabawa. Przyjadą na trzy dni, wezmą udział w konkursach różnych, pozwiedzają stoiska regionalne, wezmą udział w kursach wszelkiej maści i pojadą swoimi samochodami dla których utworzono parkingi. Może nie wszyscy, ale ogromna większość. Mi to nie przeszkadza... ale widzę to jako zabawę.

  5. #5
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez przemolla Zobacz posta
    .... W tej formie, wybacz jest to po prostu... zabawa.
    jest zabawa - i jest kasa
    buba - to zapewne tam, co wysyłałem Ci tą fotkę kiedyś , znak drogowy -'' uwaga , psie zaprzęgi ''
    swoją drogą , namnożyło się coś ostatnio owych ''wiosek indiańskich, oj , namnożyło ...w moich okolicach mam ich co najmniej 2 - ''Hokka HeY '' w Kunowej, " Fort Wapiti " k. / Tarnowa .... hmmm , może teraz niszą byłyby wioski afrykańskie ? ...albo jakiś kanibali ?

  6. #6
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez tomas pablo Zobacz posta
    hmmm , może teraz niszą byłyby wioski afrykańskie ? ...albo jakiś kanibali ?
    Biorac pod uwage jak sie teraz ludzie odzywiaja to strach zostac kanibalem!
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
    Biorac pod uwage jak sie teraz ludzie odzywiaja to strach zostac kanibalem!
    e tam ...człowiek wszystko zeżre

  8. #8
    Szkutawy
    Guest

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    ...albo jakiś kanibali ?[/QUOTE]

    ... w tym przypadku z kanibalami nawet dobry pomysł.... ciekawa nisza... w myśl powszechnie współcześnie zasad - człowiek człowiekowi wilkiem, albo- po trupach do celu ..... filozofię zawsze można jakąś dorobić i jest git...oryginalnie i niepowtarzalnie ....

  9. #9
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2012
    Postów
    81

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez przemolla Zobacz posta
    Puszczę Borecką znam trochę... Imprezę nie. W 85 roku poznałem w Bieszczadach Ernesta, który miał takie hobby... może filozofię, że interesował się kulturą indiańską, propagował ją, włóczył się po Bieszczadach, jeździł na jakieś zloty indiańskie w okolice Wiżajn. Długo z nim rozmawiałem i przyznam szczerze, że nie wiedziałem co o tym sądzić. To , że czymś nietuzinkowym się zajmował było fajne, ale na ile to było trochę infantylne... nie wiem. Kulturowo, geograficznie, mentalnie to przepaść.... Wiem, że takie imprezy indiańskie, bez wojowników z krwi i kości również dzisiaj istnieją. Niedaleko mnie mieszka indianin z Peru. Sprzedaje wisiorki, instrumenty, płyty CD z muzyką swojej kultury i to jest ok. Wydaje mi się, że jest bardziej wiarygodny niż ktoś nie mający korzeni,nie wywodzący się z tej kultury i nie mający często bezpośredniego kontaktu z nią, z miejscem, językiem etc.....
    Infantylne, nieinfantylne... Gdyby nie infantylne marzenia o wozie jeżdżącym bez koni albo o tym, że człowiek wzbije się w powietrze jak ptak, nie byłoby dziś samochodów i samolotów. Polscy "Indianie" w i ogóle wszyscy ci, którzy przebierają się za ludzi innych narodowości i fascynują ich kulturami, odgrywają dużą rolę w budowaniu przyjaznych stosunków między narodami.
    Poza tym, między Indianami też istnieje przepaść, podobna jak między Europejczykami z Francji a Europejczykami z jakiegoś fińskiego plemienia podbiegunowego z Rosji. Peru akurat było miejscem istnienia wielkich kultur indiańskich. Nie słyszałem, żeby polscy indianiści utożsamiali się z Indianami z Peru. Raczej z północnoamerykańskimi, głównie z właściwymi plemionami prerii oraz Indianami północnej strefy lasów. Sporym zainteresowaniem cieszą się też plemiona północno-zachodniego wybrzeża (to ci od rzeźb totemowych) i nadrzeczne ludy preriowe. Może też i indianiści nie mają często bezpośredniego kontaktu z różnymi kulturami, ale starają się ją mieć, a gdy zdobędą - pogłębiają. To jest cenne. Tutaj adres strony indianistów: http://www.indianie.eco.pl/.

    W tej formie, wybacz jest to po prostu... zabawa. Przyjadą na trzy dni, wezmą udział w konkursach różnych, pozwiedzają stoiska regionalne, wezmą udział w kursach wszelkiej maści i pojadą swoimi samochodami dla których utworzono parkingi. Może nie wszyscy, ale ogromna większość. Mi to nie przeszkadza... ale widzę to jako zabawę.
    Mylisz 2 rzeczy: IMPREZY ZEWNĘTRZNE i IMPREZY WEWNĘTRZNE. Stoiska z wyrobami, pokazy bitew, parkingi - to te pierwsze. Nie nazwałbym jednak tego zabawą, raczej bardzo przystępną edukacją. Inaczej musiałoby się też uznać, że bawią się np. aktorzy i statyści (zresztą ruch rekonstrukcyjny powstał w pewnym stopniu właśnie jako usamodzielnienie się statystów).
    Zupełnie czym innym są imprezy na użytek wewnętrzny, samego środowiska rekonstruktorskiego (czy, jak tutaj, turystyczno-rekonstruktorskiego). Na tych imprezach przede wszystkim testuje się sprzęt z epoki, zwykle w jak najbardziej ekstremalnych warunkach, uczy się radzić sobie za ich pomocą, zdobywa i sprawdza nowe umiejętności (np. uczy budowy domu z X w. albo łodzi). Często przyjmują one postać rajdów turystycznych czy fabularyzowanych manewrów paramilitarnych. Najbardziej znanymi manewrami jest chyba Wilczy Trop, upamiętniający najazd księcia Rusi Włodzimierza na Grody Czerwieńskie, odbywający się zresztą właśnie w okolicy Bieszczadów. Oni mają nawet swoją stronę i forum, ale w tej chwili są nieaktywne, więc wrzucam ten link: http://www.freha.pl/lofiversion/index.php?t24893.html.
    Oczywiście, nietrudno się domyślić, do którego rodzaju imprez zalicza się Biegun Zimna.
    Poza tym, rekonstruktorzy zajmują się edukacją historyczną dużo szerzej. Niektóre grupy urządzają w muzeach lokalnych czy domach kultury wystawy używanego przez siebie zweryfikowanego historycznie wyposażenia. Ważniejsza jest jednak działalność rekonstruktorów w Internecie, polegająca na tworzeniu muzeów internetowych. Na razie istnieją 2 - Katalog Znalezisk Archeologicznych Wczesnego Średniowiecza (http://znaleziska.org/wiki/index.php...C5%82%C3%B3wna) i trochę gorsze Muzeum Historii i Współczesności Indian Obu Ameryk (tam w tej chwili też jest jakaś awaria - znalazłem tylko to: http://archive.is/ksIr8). Muzeum wczesnośredniowieczne zawiera ok 1500 artykułów, muzeum indiańskie - 10 razy mniej. Opisy, analizy stylów są często długie i wyczerpujące. Pozostałe muzea istnieją na razie tylko w postaci pomysłów. To jest, Twoim zdaniem, zabawa?

    Cytat Zamieszczone przez tomas pablo Zobacz posta
    namnożyło się coś ostatnio owych ''wiosek indiańskich, oj , namnożyło ...w moich okolicach mam ich co najmniej 2 - ''Hokka HeY '' w Kunowej, " Fort Wapiti " k. / Tarnowa .... hmmm , może teraz niszą byłyby wioski afrykańskie ? ...albo jakiś kanibali ?
    Trochę trudniej byłoby odtworzyć warunki tamtej strefy klimatycznej - chyba, że w szklarni. W końcu odtwarzani Indianie: Dakotowie, Kri, Wrony czy Paunisi żyli w warunkach podobnych do naszych.
    Kanibale byli we wszystkich częściach świata (np. Indianie Odżibwejowie). Istniał nawet w wysokich cywilizacjach, jak Aztekowie. Ba - istnieje do dziś, bo w Chinach kanibalizm jest niestety nawet obecnie akceptowany społecznie.
    Ostatnio edytowane przez arturos25 ; 19-12-2013 o 21:08

  10. #10
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Zostać zakapiorem

    Cytat Zamieszczone przez arturos25 Zobacz posta
    Ba - istnieje do dziś, bo w Chinach kanibalizm jest niestety nawet obecnie akceptowany społecznie.
    Serio? ze psy to tam jedza to slyszalam A jakies dodatkowe informacje- moze nazwe jakiejs niszowej restauracji?
    Znajomi chyba w tym roku wybieraja sie do Kitajców, moglabym im cos doradzic
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Pragne zostać nowym Połoniną
    Przez człowiek wiatr w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 154
    Ostatni post / autor: 05-11-2013, 23:40

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •