Niektórym droga na KIMB zajęła dekadę. Ale jak ktoś korzysta z torów, to tak ma
a reszta opowieści trzykropkiinicwiecej - nie śmiem przerywać...
Niektórym droga na KIMB zajęła dekadę. Ale jak ktoś korzysta z torów, to tak ma
a reszta opowieści trzykropkiinicwiecej - nie śmiem przerywać...
"niech będą błogosławione wszystkie drogi proste, krzywe, dookolne…"
http://takiewedrowanie.blogspot.com/
Piątek, 20 maja - i mocne postanowienie: wreszcie spotkam osoby z bieszczadzkiego forum. A więc wyruszamy. Drogą 986, 988, 990, 28 - via Miejsce Piastowe - 28 - dojeżdżamy do przedmieść Sanoka, czyli Dąbrówki Ruskiej. Obowiązkowy postój na stacji Orlenu, kawa i krótka przerwa na papierosa. Następnie skręt na zachód. Drogą na Bukowsko via Sanoczek, Markowce, Pobiedno, Wolicę. Docieram do miejsca, gdzie spędzałem najlepsze wakacje swojego dzieciństwa. Ale nie dzisiaj, z trudem poskramiam przemożną chęć skętu w prawo, na Sanoczki. Dom po Dziadkach przywołuje zbyt wiele wspomień. Nie dzisiaj.
Beż zwłoki ruszmy dalej: Karlików, Płonna, Szczawne. W Szczawnym skręt na Rzepedź, miejsce mojego dzieciństwa. Powoli, majestatycznie, przejeżdżam przez osiedle. Powracają wspomnienia - szkoła, hotel robotniczy - w podziemiach którego przeszedłem młodzieńczą inicjację. Skręcam w lewo, w drogę wiodącą do stacji kolejki wąskotorowej. Niestety - zakaz wjazdu. Jeszcze kilka lat wcześniej można było dojechać do stacyjki. Kilkaset metrów dalej łapałem ryby "na rękę" w Osławicy. Dziś tylko rozczarowanie. Komerja i zakazy.
Ostatecznie zatrzymujemy się w centrum osiedla "B", drobne zakupy, kolejne zdjęcie, i ruszamy dalej. KOmańcza - kościółek - dziś wydaje się mikroskopijny, powracają wspomnienia - pierwsza komunia, bierzmowanie. Nie, nie dzisiaj.
Mijam Komańczę, i drogą 897 kieruję się na Cisnę. Nowy Łupków - i szybka decyzja - jedziemy do Dusztyna. Mijamy Smolnik, Mików i osławione brody przed Duszatynem. Jola jest zachwycona. Pierwszy raz zabrałem ją w miejsca, gdzie spędziłem swoją młodość. Kilka zdjęć, kilka anegdot. W Cisnej obiad. Próbuję załatwić jakiś nocleg. Niestety warunki które postawiłem (łazienka z ciepłą wodą i internet) są, owszem, ale w teorii. Grzecznie zwracamy pokój, stówa wraca do kieszeni, i jedziemy do sprawdzonego lokum - hotel w Bukowcu. Witamy w normalności.
Jest jeszcze wcześnie, więc szybka decyzja - jedziemy do Wetliny. Szybko wskakujemy do Vitarki. Wjeżdżamy do Wetliny,szukamy "Bazy" przejeżdżamy. Na parkingu przy przełęczy zawracamy, (Jola nie wie, gdzie odbywa się zlot KIMB-owiczów) ja zresztą też. Ostatecznie z pomocą mapy trafiamy do Bazy Ludzi Wymarłych ok 6.00. Lokal zaciemniony. Żywej duszy nie widać. Robię głupią minę do jeszcze głupszej gry. Upssss, to chyba pomyłka. Tłumaczę, że obrady główne dopiero jutro, ect ect. Wracamy do Bukowca. Witamy w normalności - uffff.
cdn.
Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 23-05-2011 o 02:03 Powód: tylko literówki
Sapere aude.
W dniu 21.05.2011 na X KIMBIE odbyła się licytacja – dla Marcina.
Smykałki handlowej nie mam, ale ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu udało się sprzedać kilka rzeczy, głównie o wartości artystycznej.
Oto lista szczęśliwych nabywców i podziękowania dla nich:
1. Zdjęcie Pierogowego – trzykropkiinicwiecej
2. Ciupaga od Pastora – Joorg
3. Wiersz Wuki – Pastor
4.Grafika Krzysztofa Wrutnika – Marcowy
5. Przewodnik od Wojtka Różyckiego – DUCH PRZESZŁOŚCI
6. Koszulka od Właścicieli Bazy Ludzi z Mgły- Kaśka ( ta od Duchów)
7. Płaskorzeźba Anioła – Polej
8. Rzeźba Dziada – Aleksandra
9. Obrazek od Marty Lipowskiej – Zbyszek
Serdecznie wszystkim – w imieniu Marcina dziękuję, udało się zebrać kwotę 736,11 zł. tj. 736,11 kg nakrętek.
Dziękuje tez za zebrane nakrętki i jeśli to możliwe proszę zbierać nadal - za rok powinien to być pokaźny transport.
mAAtylda
WIELKIE dzięki wszystkim za spotkanie! Dobrze Was poznać w realu![]()
Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->
Składam jeszcze raz wielkie podziękowanie dla wszystkich forumowiczów za piękny prezent,który od Was otrzymałem![]()
Jak obiecałem wsadzam obiecane zdjęcia ww. prezentu.
Osoby, które zostały uwiecznione na wspólnym zdjęciu przed Bazą proszę o podesłanie adresu e-mail.
Ostatnio edytowane przez Hero ; 23-05-2011 o 18:31
Jest piątek, zwijam się nieco wcześniej niż zwykle z pracy. Mam cały majdan zwinięty w garbie i ruszam jak ten wielbłąd w trasę. Naipierw parę stacyjek metra. Następnie SKM-ką tunelem średnicowym. Wreszcie jestem przed busem który ma mnie wywieść z Miasta Stołecznego Wa-wy do Miasta Królewskiego Sanoka. Z godzinnym opuźnieniem opuszczamy aglomerację Warszawską, by o godzinie 20 być w Bramie Bieszczadów. W bramę trafić nie problem, ale co z jej przekroczeniem? Dylemat - jak niezmotoryzowanemu dostać się w głąb Bieszczadów? O tej porze żadne autobusy na Wetlinę nie ruszają. Iść do hotelu? Nieco drogo. Kwater prywatnych nie znam. Nawet nie wiem gdzie szukać? No cuż, macham reką i się udaje, jest transport. Dzięki dobrym ludziom jestem o 21 w Cisnej. Zachodzę do znajomych i mam nocleg.
Sobota ranek, telefonicznie umawiam sie z Marcowym, że spotkamy się w Łopience. Ruszam przez Cisną, witam się z Bardem Bieszczadu. Chwilę ze sobą rozmawiamy. Wtem wpada trzech młodych jegomości i pytają o wypał węgla. Mi w to graj. Zagajam o wypale obok "Spisówki". Po kilkunastu minutach zatrzymujemy się na parkingu przy drodze do Łopienki. Dziękuję kolegom za przejazd. Oni zadowoleni, mają obiekt do focenia (chłopaki z koła fotograficznego w Krośnie) ja też. Idę do cerkwi w Łopience po drodze oglądając sągi drewna, drugi wypał. Podziwiam budowle bobrów. Bez projektu, bez pozwoleń, własnymi zębami. A takie praktyczne i trwałe. Wreszcie jestem przy cerkwi. Wewnątrz nowo zrobiona posadzka. Dzwonnica pomalowana i zamknięta. Zaglądam do słynnej dziupli w Lipie i tu niespodzianka. Jakaś gadzina. Długie to to na jakiś metr, może ciut mniej, koloru brązowego. Wolę zostawić zwierzaka w spokoju. Siadam se przed cerkwią. Czas powoli mija. Zjawiają się konni. "Prezes" z klijentami wybrał się na kilkudniowy rajd konny.
cdn.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Na KIMB zebraliśmy 2,80 kg nakrętek, może nie jest to wilka ilość, ale mam nadzieję ze następnym razem będzie więcej!!!
Wczoraj dzwonił do mnie Marcin i ogromnie dziękuje za wsparcie, zainteresowanie, przekazane pieniądze i dobre słowo!
Nie sądził, ze ta akcja nabierze takiego rozmachu :)
mAAtylda
Bardzo dziękuję wszystkim obecnym za udział w imprezach/wyprawach/łazęgowiskach okołokimbowych oraz w samym KIMBie. Miło było mi spotkać znajomych i poznać nowych.Ja bawiłem się bardzo dobrze co chyba (niestety) było widać
Bubę, Don Enrico i Pierogowego proszę o adresy na PW, bo czekają na mich okolicznościowe wierszyki powsimordowe. Na razie jestem odcięty od internetu, więc może to chwilę potrwać, ale obiecuję, że jak będę miał dane, to je wyślę.
Pozdrawiam!
P.
Dziękuję serdecznie wszystkim współbiesiadnikom za miły sobotni wieczór w Bazie.
Szczególne podziękowania składam fundatorom nagród ( które w cudowny sposób trafiły w moje posiadanie): Pastora, Marcinas, Wojtka1121.
Pastorze, chylę czoła przed kunsztem jakim się wykazałeś wyczarowując tak zacną nalewkę, będącą rozkoszą dla podniebienia oraz głębszych czeluści ciała nie wspominając o uciesze ducha towarzyszącej jej spożywaniu.
Marcinie, Twe rydze były wspaniałym uzupełnieniem do pastorowego specjału, rozpływały się w ustach.
Wojtek, mam nadzieję, że nie będę musiał przekopać połowy Bieszczadów aby cieszyć się Twoją nagrodą.
Wielkie podziękowania dla Mania – bez Ciebie i Twej muzyki nie byłoby KIMB-u.
Podziękowania należą się organizatorom w osobie Wielkiej Rady, Marcowemu – za wzorowo przeprowadzoną akcję "Powsimorda" oraz wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji KIMB-u, a których tu nie wymieniłem.
Mam nadzieję, że za rok spotkamy się w gronie co najmniej tak samo licznym jak w tym roku.
Pozdrawiam
Przemek
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)