Dotarłem wreszcie do dom. Miał ktoś dłuższy powrót z KIMB-u?Trzeba przyznać, że jubileuszowy Kongres miał godną oprawę. A na pewno zapadającą w pamięć. Notabene, o ile KIMB-y organizowane "Pod Caryńską" nieco mi się w pamięci zlewają (taki wiek...), to spotkanie w "Bazie" na pewno zapadnie mi w pamięć od pierwszej do (prawie) ostatniej minuty. Do najbardziej jaskrawych punktów programu wypada zaliczyć akcję Maatyldy, akcję maniowo-gitarową i prezentację Szymona. Pozycje jakże różne w intencjach, wymowie i charakterze, ale jakże podobne w sile rażenia
![]()
Jak zwykle wróciłem z Wetliny zbudowany (najogólniej ujmując) ludźmi. Miło było zobaczyć dawno nie widzianych znajomych (państwo Dłudzy i Polejowie, Zbyszek, Aleksandra, Matylda z Kasią, Jurko, Bob, Manio, Zulus, Browar, Duch Przeszłości...), ale i poznać nowe, fajne, superpozytywne postacie, które do tej pory kojarzyłem wyłącznie wirtualnie (Trzykropek, Pierogowy, Pyra z paniami, państwo Mohikanie, Jorg, Olga...). Jak zwykle KIMB harmonijnie połączył długie pogaduchy, dobre żarcie, obfite picie, chwilę zadumy i obsceniczne pieśni. Gdzie indziej znajdziecie taki miks?![]()
Osobiste wielkie podziękowanie dla wszystkich zaangażowanych w akcję PowsimordowąPastorze, Piskalu, Hero, Jaro, Mavo, Bertrandzie236, Wojtku1121, Marcinie i Ewo, Klubie Rzeszowski - tylko dzięki temu, że Wam się chce, i mnie się zachciewa
![]()


Odpowiedz z cytatem